Kolońskie śródmieście i okolice katedry należały tym razem do osób, które wspólnie chciały radośnie powitać Nowy Rok. Plan działania służb bezpieczeństwa i władz Kolonii sprawdził się - powiedziała Reker.

W spektaklu światło i dźwięk oraz koncertach na placu przed katedrą uczestniczyło 50 tys. osób.

Bezpartyjna burmistrz poinformowała, że kilkaset osób, które w sobotę wieczorem przyjechały w grupach na koloński dworzec główny i odmówiły podporządkowania się poleceniom policji, zostało zmuszonych do opuszczenia miejsca zabawy lub dobrowolnie odjechało z Kolonii.

Szef kolońskiej policji Juergen Mathies przyznał, że w mieście pojawiły się grupy osób "zachowujących się stosunkowo agresywnie". Do Kolonii przyjechało - tak jak rok temu - kilkuset młodych imigrantów z Afryki Północnej. W przeciwieństwie do zeszłego roku, policja była dobrze przygotowana i konsekwentnie interweniowała, gdy wymagała tego sytuacja - wyjaśnił Mathies.

Porządku w mieście w sylwestrową noc pilnowało początkowo 1,5 tys. policjantów. W związku z obecnością imigrantów z Afryki Północnej, siły policyjne wzmocniono o 200 dalszych funkcjonariuszy. Sprawdzono tożsamość 650 osób - wszyscy skontrolowani pochodzili z krajów Maghrebu.

Szef policji odrzucił oskarżenia o rasistowskie zachowanie policjantów, którzy mieli jakoby przeprowadzać kontrole kierując się kryteriami etnicznymi. Jak podkreślił, powodem kontroli było zachowanie tych osób wskazujące na możliwość popełnienia przestępstw. Mathies zaznaczył, że kontrolom tożsamości poddawano także Niemców.

Oprócz policji, w Kolonii porządku pilnowało także 600 funkcjonariuszy służb miejskich i 460 strażaków - czytamy w komunikacie władz Kolonii przekazanym PAP.

W nocy z 31 grudnia na 1 stycznia 2016 roku w Kolonii, w okolicach dworca głównego i katedry, doszło do masowych napaści seksualnych i napadów rabunkowych na kobiety. Sprawcami byli głównie imigranci z Afryki Północnej. Zbyt słabe siły policyjne przez długi czas nie były wówczas w stanie opanować sytuacji. W Kolonii i okolicznych miastach odnotowano wówczas ponad 1 tys. takich incydentów.