Rzecznik Ministerstwa Obrony Ołeksandr Motuzianyk oświadczył na briefingu w Kijowie, że separatyści zostali wyparci z terenów, które zgodnie z porozumieniami mińskimi w sprawie Donbasu powinny być pod kontrolą Ukrainy. Wcześniej o zdobyczach armii informowali w sieciach społecznościowych działający na linii frontu wolontariusze.

W ostatnich miesiącach na łuku switłodarskim sytuacja była bardzo napięta, trwały tam poważne działania bojowe. W ich następstwie oddziały Sił Zbrojnych Ukrainy rzeczywiście zajęły pewne, bardzo ważne i nowe pozycje, jednak nastąpiło to w granicach linii rozdziału - powiedział Motuzianyk. Oznacza to, że mińskie porozumienia nie zostały złamane, a jednostki wojskowe, które bronią tam obecnie naszych granic, rzeczywiście zajęły pewne pozycje, jednak w ramach naszego terytorium - sprecyzował, nie podając jednak żadnych innych szczegółów.

18 grudnia dowództwo wojskowe Ukrainy informowało, że w walkach na łuku switłodarskim, w pobliżu miasta Debalcewe, zginęło pięciu ukraińskich żołnierzy, a rannych zostało 16. Był to dla ukraińskiej armii najbardziej krwawy dzień od lipca. Według Kijowa straty po stronie separatystów wyniosły wówczas 20 zabitych i 30 rannych. Konflikt ze wspieranymi przez Rosję separatystami trwa na wschodzie Ukrainy od kwietnia 2014 roku. Zginęło w nim ogółem ponad 9,7 tys. ludzi, z czego ponad 2 tys. to ofiary cywilne.