Podczas wtorkowego wystąpienia przed członkami korpusu dyplomatycznego w Lancaster House - należącym do ministerstwa spraw zagranicznych pałacu z XIX wieku, w którym organizowano najważniejsze z odbywających się w Londynie szczytów dyplomatycznych XX i XXI wieku - May przedstawi główne założenia w brytyjskich negocjacjach z Unią Europejską, dotyczące przyszłych relacji kraju ze Wspólnotą po tzw. Brexicie.

Według mediów szefowa rządu podkreśli, że Wielka Brytania musi być gotowa na opuszczenie wspólnego rynku i unii celnej, jeśli byłoby to warunkiem koniecznym dla zniesienia swobody przepływu osób i łatwości podpisywania umów handlowych z innymi krajami spoza Wspólnoty, w tym z Australią, Nową Zelandią i Indiami.

Brytyjska premier ma także zapowiedzieć wyłączenie Wielkiej Brytanii spod jurysdykcji Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej i zaapelować o zakończenie podziałów pomiędzy tymi, którzy głosowali za pozostaniem w UE i tymi, którzy popierali rezygnację z unijnego członkostwa.

Według źródeł "The Sunday Telegraph" pełna treść wystąpienia jest objęta tajemnicą i nie została jeszcze udostępniona nawet ministrom. "Ludzie będą mieli poczucie, że kiedy mówiła +Brexit znaczy Brexit+, naprawdę miała to na myśli" - powiedziało gazecie anonimowe źródło na Downing Street.

Z kolei "The Sunday Times" poinformował, że anonimowi członkowie gabinetu May spodziewają się, że jej wystąpienie może wywołać "korektę na rynkach" i osłabienie funta. W rozmowie z agencją Reutera rzecznik rządu powiedział jednak, że są to wyłącznie spekulacje i odmówił dalszych wyjaśnień. Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami rząd brytyjski planuje formalnie rozpocząć procedurę wystąpienia kraju z Unii Europejskiej przed końcem marca br.