My Niemcy, nasz naród, jesteśmy jedynym narodem na świecie, który posadził sobie pomnik hańby w samym sercu swojej stolicy - powiedział Bjoern Hoecke podczas spotkania w Dreźnie. Jego wypowiedź przytoczyła w środę agencja dpa. Niemiecka mentalność jest mentalnością brutalnie pokonanego narodu - kontynuował Hoecke.

Zamiast przekazywać dorastającemu pokoleniu wiedzę o dobroczyńcach, znanych na całym świecie filozofach, muzykach, genialnych wynalazcach i odkrywcach, których mamy tak wielu, być może więcej niż inne narody, zamiast uczyć o tym uczniów i uczennice w szkołach, my obsmarowujemy niemiecką historię i wyśmiewamy ją - mówił szef AfD w Turyngii. Hoecke jest urlopowanym nauczycielem gimnazjum.

Wypowiedź ta spotkała się ze zdecydowaną ripostą przedstawicieli innych partii. Wicekanclerz i szef SPD Sigmar Gabriel powiedział, że Hoecke pogardza Niemcami, z których on jest dumny. Niemcy, a szczególnie socjaldemokraci nie mogą pozostawić bez odpowiedzi ataków ze strony demagogów w rodzaju Bjoerna Hoecke - powiedział polityk SPD. Zaznaczył, że mówi to jako człowiek, którego ojciec był "niepoprawnym nazistą".

Pomnik Holokaustu poświęcony 6 milionom pomordowanych Żydów został odsłonięty w 2005 roku w centrum Berlina, niedaleko Bramy Brandenburskiej i parlamentu.

Określana przez niemieckie media jako partia prawicowo-populistyczna AfD istnieje od 2013 roku. Jej celem było początkowo wyjście Niemiec ze strefy euro. Od dwóch lat partia ta koncentruje się na krytyce polityki migracyjnej rządu oraz walce z islamem w Niemczech. W sondażach AfD cieszy się od dłuższego czasu poparciem ponad 10 proc. elektoratu i ma duże szanse na zdobycie w wyborach do Bundestagu jesienią br. po raz pierwszy mandatów parlamentarnych.