Donald Tusk ocenił, że wtorkowe przemówienie May, które dotyczyło planów wystąpienia Wielkiej Brytanii z UE, dowiodło, iż jednomyślne stanowisko 27 państw UE ws. braku wyjątków w dostępie do jednolitego rynku zostało ostatecznie zrozumiane i zaakceptowane przez Londyn. Przywódcy unijni podkreślają od samego początku, gdy jasne stało się, że nastąpi wyjście Wielkiej Brytanii z UE, że dostęp do jednolitego rynku możliwy będzie jedynie pod warunkiem akceptowania wszystkich czterech swobód, które się z nim wiążą, w tym wolnego przepływu osób.

Theresa May zapowiedziała, że Wielka Brytania wraz z wyjściem z Unii opuści także wspólny rynek UE i będzie chciała wynegocjować nowe porozumienie o wolnym handlu, bez zachowania dotychczasowych swobód: przepływu dóbr, usług, kapitału i osób. Szef Rady Europejskiej podkreślił, że byłby dobrze, gdyby Londyn zrozumiał również, że w rozmowach z "27" nie będzie miejsca na taktykę opierającą się na wybieraniu rodzynek z ciasta.

Jednocześnie chcę podkreślić, że przyjęliśmy do wiadomości ciepłe i wyważone słowa premier May o integracji europejskiej, które były znacznie bliżej narracji Winstona Churchilla niż amerykańskiego prezydenta elekta Trumpa - zaznaczył w wystąpieniu przed Parlamentem Europejskim Tusk. Brytyjska premier mówiła, że choć jej kraj opuszcza UE, chciałaby, aby wspólnota ta pozostała silna i zamożna. Reuters odnotowuje, że Winston Churchill, czyli premier Wielkiej Brytanii z czasów II wojny światowej, wzywał w 1946 r. Francję i Niemcy do utworzenia "stanów zjednoczonych Europy", choć jego kraj nie miał wówczas zamiaru przystępować do takiego bloku.

Z kolei Donald Trump, który w piątek obejmuje przywództwo w Stanach Zjednoczonych, w swoich komentarzach chwalił Brexit, sugerując, że inne kraje UE mogą pójść śladem Zjednoczonego Królestwa.