Jeden z gości hotelu, na który zeszła potężna lawina po silnym wstrząsie sejsmicznym w środę, wysłał SMS-a wzywając pomocy. "Ratunku, umieramy z zimna" - napisał.

Ekipy ratunkowe zmagały się ze śniegiem, a dotarcie na miejsce utrudniało także to, że na okoliczne drogi dojazdowe zeszły następne lawiny. Panuje też niemal zerowa widoczność. Kolumna ratowników zmierzała w kierunku częściowo uszkodzonego hotelu wraz z wozami straży pożarnej i karetkami pogotowia.

Dokładna liczba ofiar wśród turystów nie jest znana. Wcześniej podawano, że w zasypanym śniegiem hotelu mogło zginąć do 30 osób. Według ostatnich doniesień i informacji od ratowników hotel jest kompletnie zrujnowany, część budynku zsunęła się z lawiną, a na wołania nikt nie odpowiada. Włoskie media, powołując się na rozmowy z ratownikami donoszą, że w zniszczonym budynku znaleziono wielu zabitych.

Na hotel Rigopiano w miejscowości Farindola zeszła w środę lawina, spowodowana przez trzęsienie ziemi.