Nie żyjemy w świecie "troskliwych misiów", jesteśmy w świecie strasznym. Musimy więc od czasu do czasu sięgnąć po autorytarne środki, nawet jeśli one szokują - mówi agencji AFP Steve Briois, jeden z doradców szefowej Frontu Narodowego, Marine Le Pen - pisze brytyjski "Daily Mail". Dlatego też, jak twierdzi, jeśli jego szefowa wygra wybory prezydenckie, to także zakaże wjazdu uchodźcom z krajów muzułmańskich.

 Stany Zjednoczone są celem dżihadystów, więc jeśli Donald Trump chce ochronić kraj, blokując przyjazd obywateli krajów muzułmańskich, to ma do tego prawo - tłumaczy Brios. Jego zdaniem, osoby niewinne, które nie mają nic wspólnego z terrorem, a które cierpią przez zakaz mają po prostu pecha.