W katechezie wygłoszonej na placu Świętego Piotra papież zauważył: – Często mamy pokusę, by myśleć, że stworzenie jest naszą własnością, czymś co posiadamy i możemy wykorzystać według własnego uznania i z czego nie musimy się przed nikim rozliczać.

Jako przykład podał stosunek do wody. – Woda jest wspaniała i bardzo ważna, daje nam życie, pomaga nam we wszystkim, ale jak bardzo zanieczyszcza się wodę, aby uzyskać minerały – zauważył.

Przez tragiczne doświadczenie grzechu, zerwanie komunii z Bogiem naruszyliśmy pierwotną jedność ze wszystkim, co nas otacza i doprowadziliśmy do zniszczenia środowiska, zniewalając je i podporządkowując naszej przemijalności – oświadczył Franciszek. – Niestety konsekwencje tego wszystkiego pojawiają się dramatycznie na naszych oczach każdego dnia – dodał.

Papież wyraził przekonanie, że człowiek zrywając komunię z Bogiem, „traci swoje pierwotne piękno i doprowadza do oszpecenia wszystkiego wokół siebie”. Powstaje w ten sposób – jak ocenił – „smutny i przygnębiający znak ludzkiej pychy i zachłanności”.

Ludzka pycha wyzyskując stworzenie niszczy – ostrzegł Franciszek. Mówił też, że zewsząd dochodzi jęk środowiska naturalnego i ludzi.

Wskazywał wiernym przywołując słowa świętego Pawła, że nie jest to „bezowocne, żałosne narzekanie, ale odgłosy cierpienia, z którego narodzi się nowe życie”.

Podczas audiencji Franciszek zaapelował o pomoc dla ludności Sudanu Południowego, gdzie – jak wyjaśnił – „bratobójczy konflikt” nakłada się na kryzys żywnościowy i „skazuje na śmierć z głodu miliony osób, w tym wiele dzieci”.

Bardziej niż kiedykolwiek konieczne jest zaangażowanie wszystkich, by nie zatrzymywać się tylko na deklaracjach, ale by udzielić konkretnej pomocy żywnościowej i umożliwić jej dotarcie do cierpiącej ludności – wezwał papież.