W sobotę Trump zarzucił swemu poprzednikowi w Białym Domu, że w październiku, czyli na krótko przed wyborami, które odbyły się 8 listopada, zlecił założenie podsłuchu na "liniach w Trump Tower", czyli w nowojorskim drapaczu chmur obecnego prezydenta USA.

"Fakt, że oskarżenie rzucono w porannych tweetach, nie czyni sytuacji mniej poważną" - pisze "FT", oceniając, że Trump powinien udokumentować swoje zarzuty wobec Obamy. Bez zaufania obywateli do instytucji rządowych "państwo nie może funkcjonować" - podkreśla brytyjski dziennik we wtorkowym artykule redakcyjnym.

Gazeta tłumaczy, że według administracji Trumpa zarzuty prezydenta oparte są na szeroko nagłaśnianych doniesieniach. Według "FT" chodzi o artykuły o śledztwach dotyczących powiązań między kampanią wyborczą Trumpa a władzami Rosji. Jak donosił m.in. portal Breitbart News, administracja Obamy wystąpiła o zgodę na śledztwo obejmujące członków kampanii Trumpa w ramach tzw. Ustawy o Obserwacji Obcego Wywiadu (FISA) i zgodę taką otrzymała.

"Nawet jeśli wystosowano taką prośbę, fakt ten nadal praktycznie, politycznie i moralnie jest odległy o lata świetlne od tego, co zarzuca (Obamie) Trump" - ocenia "FT". "Jeśli Trump ma dowody, że Obama ingerował w śledztwo ministerstwa sprawiedliwości lub nielegalnie zlecił podsłuchiwanie amerykańskiego obywatela, musi to natychmiast powiedzieć. Jeśli informacje te są tajne, (prezydent) ma władzę, by je odtajnić" - czytamy.

"FT" zauważa, że "według administracji Trumpa sprawa (podsłuchów) powinna być rozwiązana przez komisję ds. wywiadu w Kongresie. Jeśli prezydent dostarczy argumentów na poparcie swoich słów, wtedy odpowiednia do rozwiązania tej zagmatwanej afery będzie komisja, która bada również domniemane powiązania między kampanią Trumpa a rosyjskimi agentami".

Według londyńskiego dziennika "twierdzenia Trumpa to najwyraźniejszy dowód, że pozostaje on w mniej lub bardziej otwartym konflikcie ze wszystkimi oprócz wojskowych instytucjami amerykańskiego rządu, od służb wywiadowczych po Departament Stanu i wiele z pozostałych służb cywilnych". "Czy system pomyślany jako wymagający współpracy może funkcjonować w takich warunkach, dopiero się okaże" - konkluduje "FT", ostrzegając, że jeśli przedmiotem tego konfliktu są bezpodstawne oskarżenia Gabinetu Owalnego, to ciężar napięć w instytucjach rządowych może być zbyt duży do udźwignięcia.