"Nie doczekawszy się >wielkiego ubicia interesu< z (prezydentem USA) Donaldem Trumpem i przekonawszy się, że nie ma on teraz głowy do Rosji, Moskwa zajęła się >porządkami< na sąsiadujących terytoriach, które uważa za sferę swoich interesów. Rzuca się w oczy aktywizacja projektów demonstrujących wpływy: uznanie paszportów (proklamowanych przez separatystów - PAP) Donieckiej Republiki Ludowej i Ługańskiej Republiki Ludowej, a także przeprowadzana przez nie nacjonalizacja przemysłu w interesach niejasnych nowych (rosyjskich?) właścicieli" - pisze dziennik w artykule redakcyjnym.

Zdaniem "Wiedomosti" w sprawie Donbasu "nadal trwa dyplomatyczne targowanie się, w którym Moskwa cały czas podnosi stawkę", co teoretycznie "może grozić tym, iż pozostali uczestnicy odmówią udziału w grze".

Gazeta wymienia proponowane poprawki do ustawy o obywatelstwie, które - jej zdaniem - "poszerzą możliwości diaspory rosyjskojęzycznej w kwestii stania się Rosjanami", a także decyzję o przyjęciu w skład sił zbrojnych Rosji pododdziałów wojskowych Osetii Południowej.

"Każda decyzja ma własną historię i swoich lobbystów, ale publicznie uruchomiono je niemal jednocześnie i wszystkie eksploatują jeden temat" - podkreślają "Wiedomosti". Oceniają, że Moskwa próbuje nowych metod polityki imperialnej w czasie, gdy tego rodzaju polityka "jest dawno przestarzała".

Planowane porozumienie z Osetią Południową, separatystycznym terytorium na terytorium Gruzji, przewiduje - jak podała wtorkowa prasa - że jej mieszkańcy będą mogli służyć w rosyjskich siłach zbrojnych. Będą mieli prawo do odbywania służby kontraktowej w jednostkach 4. bazy wojskowej Ministerstwa Obrony Federacji Rosyjskiej w Osetii Południowej. Żołnierze ci otrzymywać będą żołd zgodny z normami rosyjskimi. Przewidziane jest analogiczne porozumienie o służbie funkcjonariuszy KGB Osetii Południowej w rosyjskiej Federalnej Służbie Bezpieczeństwa (FSB). Siły zbrojne Osetii Południowej to 1250 osób, około 15 tys. znajduje się w rezerwie.

Poprawki do ustawy o obywatelstwie, rozpatrywane obecnie w komisji parlamentarnej, przewidują - według wstępnych informacji podanych przez media - że głównym kryterium ma być znajomość języka rosyjskiego i związek z terytoriami ZSRR i Imperium Rosyjskiego. Szef komisji ds. narodowości w Dumie Państwowej, niższej izbie parlamentu, Rusłan Balbek wyjaśniał niedawno, że obywatelstwo Rosji "będzie można otrzymać nie tylko na zasadzie krwi, urodzenia, ale i ziemi".

Komentując ów projekt, "Wiedomosti" wyrażają przypuszczenie, że Rosja rozpatruje "wariant poszerzania imperium poprzez zwiększanie liczby ludności". Zauważają też, że jeśli poprawki te zostaną przyjęte, to mogą "wywołać napięcie w relacjach nawet z przyjaznymi krajami Wspólnoty Niepodległych Państw (WNP)".

Od 18 lutego Rosja uznaje paszporty wydawane przez prorosyjskich separatystów na kontrolowanych przez nich terytoriach na wschodzie Ukrainy, w tzw. "republikach ludowych" na terenie obwodów donieckiego i ługańskiego. Dokumenty - w tym akty urodzenia i ślubu, dyplomy, numery rejestracyjne i dokumenty samochodów - uznawane mają być czasowo, "do czasu politycznego uregulowania" sytuacji w Donbasie.