Podczas krótkiego briefingu prasowego komisarz Mark Rowley z policji metropolitalnej zrewidował podaną ubiegłej nocy liczbę ofiar śmiertelnych z pięciu do czterech.

Wśród zabitych jest zamachowiec, 48-letni policjant Keith Palmer oraz dwie osoby postronne - czterdziestokilkuletnia kobieta i pięćdziesięciokilkuletni mężczyzna.

W pięciu szpitalach wciąż przebywa 29 osób, z których siedem jest w stanie krytycznym.

Komisarz Rowley dodał także, że policja w ciągu nocy przeszukała sześć miejsc i aresztowała siedem osób; działania operacyjne podejmowane są w Londynie, Birmingham i "innych częściach kraju".

Według wiedzy śledczych napastnik działał w pojedynkę, a jego motywacją był międzynarodowy terroryzm. Policja ponowiła także prośbę do mediów o niepodejmowanie samodzielnej próby zidentyfikowania sprawcy. - Jesteśmy na delikatnym etapie śledztwa - podkreślił komisarz.

Rowley dodał także: "na tym etapie nie mamy konkretnych informacji dotyczących dalszego zagrożenia", ale na ulice Londynu i innych brytyjskich miast skierowano znacznie wyższą niż zazwyczaj liczbę policjantów, zarówno uzbrojonych, jak i nieuzbrojonych".

Minister obrony Michael Fallon powiedział w czwartek w radio BBC, że policja bada teraz ewentualne powiązania zamachowcy z innymi ludźmi. Potwierdził, że "roboczym założeniem jest, że to (atak) jest powiązane z islamskim terroryzmem". Dodał, że zrewidowane zostaną zasady bezpieczeństwa w parlamencie.

Na godz. 18 czasu lokalnego (19 w Polsce) zaplanowano na centralnym placu Londynu, Trafalgar Square, wspólne czuwanie ku pamięci zabitych i rannych w wyniku zamachu.

W środę ok. godz. 14.40 (15.40 w Polsce) napastnik wjechał samochodem w grupę ludzi na Moście Westminsterskim, a następnie próbował dostać się na teren brytyjskiego parlamentu, raniąc śmiertelnie nożem jednego z policjantów strzegących bramy wjazdowej. Wkrótce potem sprawca został zastrzelony przez interweniujące służby bezpieczeństwa.

W ramach pokazu siły brytyjskiej demokracji podjęto decyzję o wznowieniu obrad obu izb parlamentu zgodnie z wcześniejszymi planami. Izba Gmin rozpocznie posiedzenie o godz. 9.30 czasu lokalnego (10.30 w Polsce), a Izba Lordów spotka się o godz. 11 (12 w Polsce). Jeszcze w trakcie poranka należy spodziewać się specjalnego wystąpienia premier Theresy May w parlamencie, która przekaże posłom najnowsze informacje na temat środowego ataku.

Przemawiając w środę wieczorem na Downing Street, May podkreślała, że "jutro rano parlament będzie obradował tak jak zwykle". - Londyńczycy - i ludzie z całego świata, którzy przyjechali odwiedzić to wspaniałe miasto - wstaną i rozpoczną normalny dzień. Wsiądą do pociągów, wyjdą z hoteli i będą chodzili po tych ulicach, korzystając w pełni z życia - zapowiedziała.

Nie poddamy się terrorowi oraz nigdy nie pozwolimy głosom nienawiści i zła nas podzielić - podkreśliła premier.

Wokół parlamentu i Mostu Westminsterskiego wciąż ustawiony jest kordon policyjny sięgający kilkuset metrów w każdą stronę, a pobliska stacja metra Westminster pozostaje zamknięta dla podróżnych.

Atak na brytyjski parlament

Relacja odświeża się automatycznie co 30 sekund