Zaczęliśmy biec, nie wiedziałem, co się dzieje. Zobaczyłem samochód rozbity o ścianę i ludzi biegających wokół. Były trzy głośne strzały - relacjonował jeden ze świadków ataku, do którego doszło w Londynie.

Według doniesień brytyjskich mediów, sprawca ataku rozjeżdżał samochodem przechodniów na chodniku mostu Westminsterskiego, zanim uderzył w ogrodzenie parlamentu. Media podają, że napastnik miał następnie rzucić się z nożem na funkcjonariusza policji pilnującego gmachu parlamentu, zanim został zastrzelony.

Rannych na londyńskim moście nagrał telefonem Radosław Sikorski, były szef MSZ. Jak przekazał, w sumie widział pięć ciężko rannych osób.

Na nagraniu opublikowanym w internecie widać ludzi uciekających z terenu parlamentu, a w tle słychać strzały. To prawdopodobnie policja strzela do napastnika, który zaatakował nożem funkcjonariusza chroniącego gmach. Policjant zginął. Jest wśród czterech potwierdzonych dotychczas śmiertelnych ofiar ataku (trzy osoby zaatakowane przez zamachowca i zastrzelony napastnik).

Londyńskie pogotowie poinformowało, że udzieliło pomocy co najmniej 10 osobom rannym na moście Westminsterskim. Według świadków, kierowca jechał po moście zygzakiem, starając się potrącić jak najwięcej osób.

Około 14.40 w środę (15.40 czasu polskiego) napastnik wjechał samochodem w grupę ludzi na Moście Westminsterskim, a następnie próbował dostać się na teren brytyjskiego parlamentu, raniąc śmiertelnie nożem jednego z policjantów strzegących bramy wjazdowej. Wkrótce później sprawca został zastrzelony przez interweniujące służby bezpieczeństwa.

Po ataku zawieszono obrady Izby Gmin i Izby Lordów, a premier Theresa May została natychmiast ewakuowana z budynku parlamentu. Przerwano także trwającą w szkockim parlamencie debatę przed głosowaniem dotyczącym formalnego wniosku o zorganizowanie drugiego referendum ws. niepodległości Szkocji. Zaplanowane na środowe popołudnie spotkanie szefowej rządu z prezesem Prawa i Sprawiedliwości Jarosławem Kaczyńskim zostało odwołane.

Wśród zabitych jest zamachowiec, 48-letni policjant Keith Palmer oraz dwie osoby postronne - czterdziestokilkuletnia kobieta i pięćdziesięciokilkuletni mężczyzna. W szpitalach wciąż przebywa 29 osób, z których siedem jest w stanie krytycznym - wyjaśnił komisarz Mark Rowley z policji metropolitalnej na porannym spotkaniu z mediami. Rowley dodał także, że policja aresztowała ubiegłej nocy w Birmingham siedem osób i jak podkreślił, działania operacyjne podejmowane są także w Londynie i "innych częściach kraju". Zdaniem policji napastnik działał w pojedynkę, a motywacją sprawcy był międzynarodowy terroryzm.

Służby prasowe Downing Street poinformowały, że premier May i rząd są myślami z zabitymi i rannymi w tym przerażającym ataku, a także z ich rodzinami. Szefowa rządu jeszcze w środę wieczorem zwołała spotkanie sztabu kryzysowego COBRA (Cabinet Office Briefing Rooms) pod jej przewodnictwem.