Do eksplozji doszło na odcinku pomiędzy stacjami Siennaja Płoszczad i Technołogiczeskij Institut. Wiadomo, że peron jest silnie zadymiony.

Świadek agencji Reutera widział osiem karetek pogotowia przed stacją Siennaja Płoszczad w centrum miasta.

Agencja RIA Nowosti początkowo podała, że do eksplozji doszło w dwóch wagonach na dwóch stacjach metra - Telewizja Life News poinformwała że oprócz stacji Siennaja Płoszczad chodziło też o stację Technologiczeskij Institut. Informacji tych jednak nie potwierdzono.

W Petersburgu na stacji metra Płoszczad Wosstanija znaleziono ładunek wybuchowy, który nie eksplodował - podał też w poniedziałek petersburski portal Fontanka.ru.

Ładunki miałby być niewielkie (20-30 dekagramów) i wyprodukowane w warunkach domowych - zawierać miały m.in. gwoździe i metalowe kulki.

Zamknięto trzy stacje.

Dziś w Petersburgu pojawił się prezydent Władimir Putin - przebywa w Petersburgu na spotkaniu z prezydentem Białorusi Alaksandrem Łukaszenką, złożył kondolencji bliskim poszkodowanych.

Putin: Terroryzm wśród rozważanych przyczyn wybuchów

Prezydent Rosji Władimir Putin liczy, że śledztwo wkrótce ujawni, jakie były przyczyny poniedziałkowych wybuchów w metrze w Petersburgu, w których zginęło 10 osób. Dodał, że obecnie są rozpatrywane różne warianty, w tym o charakterze terrorystycznym.

Po eksplozjach w metrze w Petersburgu dodatkowe środki bezpieczeństwa podjęto w metrze w Moskwie.