- Orban i kraje wschodnioeuropejskie odegrały wiodącą rolę w zabezpieczeniu granicy zewnętrznej Unii Europejskiej - podkreślił Kurz w wywiadzie, opublikowanym w sobotnim wydaniu opiniotwórczej niemieckiej gazety.

- Przestańmy dzielić (świat) na dobrych i złych, skończmy z tą moralną wyższością - powiedział szef austriackiej dyplomacji. Kurz zaznaczył, że narzucona innym przez Niemcy polityka uchodźcza była "błędna i niezgodna z europejskim prawem".

Pytany, czy węgierska partia Fidesz powinna zostać usunięta z ugrupowania europejskich chadeków - Europejskiej Partii Ludowej, Kurz odparł, że Fidesz zostaje w strukturach EPL. - Żyjemy w Europie, która wyróżnia się różnorodnością; jesteśmy silni tylko wtedy, gdy wzmacniamy spójność. Nie chcę, by wielu wschodnich Europejczyków czuło się Europejczykami drugiej kategorii - wyjaśnił.

Zdaniem Kurza, UE powinna oprzeć swoją politykę migracyjną na modelu stosowanym w Australii. - Kto migruje nielegalnie, ten zostaje zatrzymany na granicy zewnętrznej, zaopatrzony i odesłany z powrotem. Tylko taka polityka zapewni UE sukces - powiedział.

Szef austriackiej dyplomacji stwierdził, że integracja jest obowiązkiem obcokrajowców, którzy chcą mieszkać w Austrii. - Ten, komu pozwolono tutaj zamieszkać, musi się zintegrować. Nie mogę okłamywać ludzi - wyjaśnił.

Kurz odrzucił zdecydowanie pomysł wspólnej europejskiej polityki socjalnej. - Projekt Unii socjalnej uważam za całkowicie chybiony. Czy to miałoby oznaczać, że obniżymy nasze socjalne standardy do poziomu Rumunii? A czy byłoby dobrze, gdyby zasiłki w Rumunii były dwa razy wyższe niż przeciętna płaca? Kto miałby za to zapłacić? - pytał w rozmowie z "SZ".