Burmistrz wioski Daniele Galliano zapowiedział na Facebooku, że każdy, kto się przeprowadzi do Bormidy dostanie 2 tys. euro i tanie mieszkanie lub dom. Czynsz wyniesie 50 euro miesięcznie za mniejsze lokum i 120 euro za większy dom. Program dopłat ma ruszyć w przyszłym roku – podaje serwis turystyczny fly4free.pl.

- Tych nieruchomości i tak nie moglibyśmy wynająć po rynkowych stawkach. Ustaliliśmy, więc symboliczną kwotę, bo priorytetem jest dla nas by w wiosce pojawili się nowi mieszkańcy – mówi burmistrz Galliano.

Wyludnienie grozi co trzeciej wiosce we Włoszech – podaje raport Legambiente, włoskiego stowarzyszenia na rzecz ochrony środowiska. Zagrożonych jest ok. 2,5 tys. wiosek.

Oferta spotkała się z wielkim odzewem, burmistrz dostał ponad 17 tys. wiadomości z całego świata w tej sprawie. Jednak podkreśla, że jego oferta była stworzona z myślą tylko o obywatelach Włoch. A szczegóły programu ustali dopiero lokalna rada.

W czasie swojej świetności w latach 50. XX wieku Bormida liczyła ponad 1 tys. mieszkańców. Obecnie mieszkają w niej 394 osoby, głównie starsze. Młodzi najczęściej wyjeżdżają do większych miast za pracą. - Najbliższym miastem jest Genua. W Bormidzie nie ma dużo do roboty, ale życie tu jest proste i blisko natury. Mamy lasy, kościół i mnóstwo dobrego jedzenia – zachwala w brytyjskiej gazecie "Guardian" Oddone Giuseppe, menadżer restauracji we wsi.