"To prawda, że niemiecka nadwyżka w bilansie handlowym wynosząca prawie 8 proc. PKB jest zbyt wysoka" - powiedział Schaeuble.

Jak zastrzegł, nadwyżka nie jest następstwem decyzji politycznych. "Nadwyżka wynika z wysokiej konkurencyjności niemieckiej gospodarki, a także z faktu, że jesteśmy częścią unii walutowej" - wyjaśnił Schaeuble, wskazując na niski kurs euro.

"Gdyby nie istniała (waluta) euro, niemiecka nadwyżka eksportowała byłaby o połowę niższa" - powiedział szef resortu finansów. Zapowiedział, że nadwyżka spadnie w najbliższych latach.

Schaeuble uznał postulaty francuskiego prezydenta elekta Emmanuela Macrona, który opowiada się za europejskim ministrem finansów i odrębnym budżetem strefy euro, za rozsądne. Realizacja tych postulatów wymaga jednak zmiany traktatów europejskich. "Nie ma obecnie zbyt wielu (ludzi) w Europie, którzy uważają te postulaty za realistyczne" - zastrzegł minister.

Schaeuble wyraził nadzieję, że Macron będzie w stanie ograniczyć deficyt budżetowy Francji. "Francja może ten cel osiągnąć, nie ma daleko do granicy trzech procent PKB" - ocenił. Zastrzegł, że ocena deficytu należy do kompetencji Komisji Europejskiej.

Federalny Urząd Statystyczny w Wiesbaden podał na początku tygodnia, że w marcu niemiecki eksport był wyższy o 25,5 mld euro od importu. W zeszłym roku nadwyżka w handlu zagranicznym Niemiec wyniosła 252,9 mld euro.

Wysoka nadwyżka w handlu zagranicznym Niemiec krytykowana jest m.in. przez władze Francji i USA oraz Komisję Europejską.