Kolegium Adwokatów zapowiedziało, że jeszcze w tym tygodniu wystąpi do Izby Deputowanych o wszczęcie procesu impeachmentu wobec prezydenta Michela Temera, któremu Prokuratura Republiki postawiła w ciągu ostatnich dwóch dni konkretne zarzuty dotyczące łapownictwa i przywłaszczenia sobie części funduszy przeznaczonych na kampanię wyborczą jego centroprawicowej Partii Demokratycznego Ruchu Brazylijskiego (PMDB). Kolegium powołało się zwłaszcza na zeznania dyrektorów wielkiej międzynarodowej firmy handlu mięsem, JBS, która miała płacić Temerowi i innym politykom wysokie haracze.

Z wnioskiem o odsunięcie Temera od władzy brazylijscy adwokaci wystąpili we wtorek po przeprowadzeniu w niedzielę siedmiogodzinnej debaty i w ślad za kilkunastoma partiami i organizacjami politycznymi. W ich ocenie Brazylia wymaga niezwłocznej reformy politycznej w celu dokonania zmiany systemu (rządów) skażonego niemoralnymi powiązaniami wielu polityków z niektórymi przedsiębiorstwami.

W przekonaniu tych gremiów, zwłaszcza po aresztowaniu w ostatnich dniach osobistego doradcy prezydenta i dwóch bliskich mu polityków, brazylijski prokurator generalny Rodrigo Janot ma aż nadto wystarczających powodów, aby odsunąć Temera od władzy.

Poparcie Brazylijczyków dla Temera już parę tygodni temu spadło, według sondaży, poniżej 10 proc. i malało nadal. Jest obecnie niższe aniżeli to, które latem ub. roku miała pod koniec procesu impeachmentu centrolewicowa prezydent Dilma Rousseff, na której nie ciążyły zarzuty korupcyjne, lecz oskarżenie o dokonywanie bez zgody parlamentu przesunięć w wydatkach budżetowych.

Pośrednio w obronie prezydenta wystąpiła natomiast we wtorek Krajowa Konfederacja Przemysłu (CNI), która domaga się w opublikowanym oświadczeniu kontynuowania reform wdrażanych przez prezydenta Temera w sytuacji, gdy brazylijska (i latynoamerykańska) gospodarka przeżywa swoistą zapaść po okresie szybkiego rozwoju. Nie może być odwrotu od osiągnięć, jakie uzyskaliśmy w ostatnich miesiącach, konieczne jest kontynuowanie reform strukturalnych"- podkreśliła.

CNI broni twardych reform uchwalonych i wdrażanych przez rząd Temera. Są to: bezprecedensowe zamrożenie na 20 lat wydatków na ochronę zdrowia i oświatę, próba wydłużenia wieku emerytalnego, zapoczątkowana prywatyzacja infrastruktury gospodarczej, dopuszczenie zagranicznych koncernów do eksploatacji brazylijskich złóż ropy naftowej.

Prezydentowi Temerowi powiodło się również prawne podkopanie pozycji wpływowych związków zawodowych. Zdaniem latynoamerykańskich socjologów, może to mieć daleko idące następstwa w nadal drastycznie zróżnicowanym majątkowo i kulturowo (a także rasowo) - mimo reform przeprowadzonych w ciągu 13 lat władzy centrolewicy - brazylijskim społeczeństwie.

Reformy Temera polegają m.in. na zakwestionowaniu dotychczasowego ustawodawstwa pracy, które gwarantowało 8-godzinny dzień pracy (i 44 godziny pracy tygodniowo). Nowe ustawy pozwalają m.in. pracodawcom wydłużyć dzień pracy do 12 godzin dziennie, 30-dniowy urlop podzielić bez zgody pracownika na trzy części, odbierają związkom prawo do składek członkowskich. CNI kończy swą deklarację słowami: Konieczne jest kontynuowanie tych reform strukturalnych, które mają zasadnicze znaczenie dla ponownego wprowadzenia kraju na właściwą drogę.