Policja znalazła hitlerowskie pamiątki całkowicie przez przypadek - podczas nalotu na galerię sztuki w Buenos Aires znaleziono kradzione dzieła sztuki, funkcjonariusze przeszukali więc dom właściciela galerii. Tam znaleziono tajne przejście, prowadzące do sali wypełnionej artefaktami z czasów III Rzeszy. Według pierwszych ocen, wszystkie przedmioty są oryginalne - oceniła w rozmowie z agencją AP Patricia Bullrich, argentyńska minister bezpieczeństwa.

Wśród przedmiotów są gry, którymi niemiecka propaganda indoktrynowała dzieci, duży posąg hitlerowskiego orła trzymającego w szponach swastykę, powiększające szkła, przypominające te, używane przez Adolfa Hitlera, klepsydra z nazistowskimi symbolami, harmonijki ustne i odznaczenia.

Policja sprawdza teraz, jak te przedmioty znalazły się w Argentynie. Główną hipotezą postawioną zarówno przez śledczych, jak i przez lokalną społeczność żydowską jest teoria, że to pozostałości po hitlerowskich dygnitarzach, którzy uciekli do Ameryki Południowej po II wojnie światowej. Eksperci przypominają bowiem, że to w Argentynie agenci Mossadu dopadli Adolfa Eichmana. Tam też ukrywał się kolejny zbrodniarz - dr Josef Mengele. Jemu jednak udało się uciec przed sprawiedliwością.