Telewizja ABC sugeruje, że przemówienie Trumpa należy odczytywać „między wierszami” i dodaje, że po raz kolejny prezydent robi wszystko „po swojemu” i zamiast złożyć wizytę najpierw w Wielkiej Brytanii, Niemczech czy Francji, wybrał bardziej kontrowersyjnego sojusznika, jakim jest Polska.

Warszawa jest wiernym sojusznikiem wojskowym Waszyngtonu i spełnia ważny dla prezydenta USA warunek, przeznaczając ponad 2 proc. PKB na obronność - zaznacza ABC. Zauważa jednak, że Polska ma też prawicowy, populistyczny rząd, oskarżany o ograniczanie wolności prasy oraz kwestionowanie władzy sądowniczej.

Stacja twierdzi, iż Polska prowadzi rygorystyczną politykę w sprawie uchodźców z Syrii, co zostało pochwalone w czwartkowym przemówieniu Trumpa. Prezydent skrytykował w nim także rozrastającą się biurokrację po obu stronach Atlantyku, co ma być zawoalowaną krytyką polityki kanclerz Niemiec Angeli Merkel.

ABC odnotowała także spotkanie Trumpa z przywódcami krajów Europy Środkowej i Wschodniej na szczycie Trójmorza. MaryAlice Parks z ABC News zastanawia się wręcz, czy „Trump aktywnie stara się zwiększyć dystans między USA a silnymi krajami Europy Zachodniej, by zmienić kierunek amerykańskiej polityki zagranicznej na Europę Wschodnią?”.

Niespotykany nacisk na Rosję

Telewizja CBS ocenia, że najważniejszym przesłaniem wizyty Trumpa w Polsce jest wezwanie do jedności w obronie zachodniej cywilizacji oraz niespotykany nacisk na Rosję, by przestała wspierać wrogie reżimy. Słowa te uznano za najbardziej stanowczą dotychczas wypowiedź Trumpa wobec Kremla.

Margaret Brennan z CBS News oceniła, że słowa prezydenta USA zostaną zauważone przez prezydenta Rosji Władimira Putina, który - jak dodała - od pewnego czasu rozważa partnerstwo ze Stanami Zjednoczonymi w walce z ekstremizmem np. w Syrii. Brennan dodaje, że co prawda nazwisko Putina nie padło w przemówieniu Trumpa, jednak - w jej opinii - wystąpienie prezydenta USA miało raczej za cel przygotować grunt pod piątkowe rozmowy obu przywódców na szczycie G20 w Hamburgu.

CBS zauważyła także bardzo pozytywne przyjęcie Trumpa przez Polaków na placu Krasińskich, którzy wielokrotnie skandowali w trakcie przemówienia jego imię i nazwisko oraz nazwę jego kraju. Stacja zaznacza, że prezydent USA przedstawił Polskę jako wzór i symbol nadziei na to, że zachodnia cywilizacja przetrwa i będzie triumfować.

Przemówienie ogólnie dobre

Telewizja CNN oceniła wizytę Trumpa jako udaną, ale równocześnie podkreśliła, że Trump musi zrobić więcej, by odnosić sukcesy za granicą. Zdaniem Juliana Zelizera, wykładowcy na Uniwersytecie Princeton oraz analityka politycznego tej stacji, przemówienie Trumpa było ogólnie dobre, jednak pozostawało w sprzeczności z „mniej rozsądnymi” aspektami wcześniejszej konferencji prasowej z Dudą. Zelizer ocenił, że konferencja ta była chaotyczna i poświęcona tematom takim jak fake news czy błędy poprzedniego prezydenta USA Baracka Obamy. Jak dodał, Trump musi być bardziej konsekwentny, jeśli chce być wiarygodny w Europie.

Przemówienie na placu Krasińskich było według CNN trochę lepsze i bardziej konsekwentne, a jego najważniejsze wątki to obrona wartości krajów zachodnich przed terroryzmem, art. 5 Traktatu Północnoatlantyckiego oraz krytyka Rosji i jej destabilizacyjnych działań wobec innych krajów. CNN wskazała, że przemówienie i jego główna teza, iż mamy do czynienia z wojną cywilizacji między Zachodem a „radykalnym muzułmańskim terroryzmem”, na pewno spotkają się ze stanowczą krytyką ekspertów, którzy uważają, że używanie takiej terminologii i założeń nie jest właściwe.

CNN oceniła także, że Trump wybrał Polskę na początek swojej drugiej wizyty zagranicznej ze względu na prawicowy rząd w Warszawie oraz pewność, że zostanie entuzjastycznie przyjęty. Telewizja dodaje, że polski rząd był ostatnio krytykowany za niedostateczną ochronę praw człowieka, ograniczanie wolności prasy, odmowę przyjęcia uchodźców oraz niepodejmowanie wysiłków w walce z globalnym ociepleniem.

Zdaniem CNN wielu dziennikarzy mogło poczuć się niekomfortowo, gdy prezydent USA u boku lidera innego kraju wyrażał wrogie nastawienie do prasy i używał terminu fake news; stacja ocenia też, że taki (wizerunkowy) sojusz z Polską może utrudnić mu budowanie silnych więzi z innymi państwami członkowskimi NATO, które obawiają się autorytaryzmu.

CNN oceniła, że tłumy w Warszawie wyraźnie cieszyły się z przybycia Trumpa, a młodzi ludzie wypowiadający się dla tej telewizji przyznawali, że „Polacy boją się Rosji” oraz „kochają USA”. Zasugerowano, że tłumy przybyłe, by powitać Trumpa, zostały zwiezione do Warszawy z odległych miejsc na polecenie polskiego rządu.

Zaciekła obrona wartości

Stacja NBC podkreślała, że plac Krasińskich był wypełniony po brzegi, a głównym motywem przewodnim wizyty była historyczna „specjalna więź” obu krajów. Wskazano, że Polska została nazwana współczesnym liderem Europy.

Telewizja Fox News oceniła wizytę Trumpa w Polsce jako wyraz „zaciekłej obrony zachodnich wartości” oraz obietnicę, że z takim sojusznikiem jak Polska „Zachód nigdy, przenigdy nie da się złamać”. Polska została określona jako „geograficzne serce Europy”, które nigdy się nie poddaje; w ocenie Fox News, patrząc na Polaków, „widzi się duszę Europy”. Stacja wspomniała też o tłumnym i entuzjastycznym przyjęciu Trumpa na placu Krasińskich.

Rozgłośnia NPR oceniła prezydencką wizytę pozytywnie. Zwrócono uwagę na krytyczne wypowiedzi Trumpa o Rosji mimo jego wcześniejszych deklaracji, że zależy mu na dobrych stosunkach z Moskwą. NPR ocenia, że przemówienie Trumpa zostało odebrane bardzo dobrze przez zgromadzonych na placu ludzi. Za jeden z najważniejszych momentów wystąpienia radio uznało deklarację prezydenta USA o respektowaniu art. 5 traktatu o NATO, której nie wygłosił podczas swojej pierwszej wizyty za granicą.

Portal "Washington Examiner" ocenił relacje między Trumpem a Dudą jako bardzo przyjazne. Zauważył, że obydwaj przywódcy przyznali, iż borykają się z prasą i z fake newsami. Podkreślono też, że ważne jest rozpoczęcie współpracy dotyczącej zakupu gazu LNG przez Polskę oraz że oczekuje się podpisania wkrótce długotrwałych umów, które dodatkowo pogłębią relacje na linii Waszyngton-Warszawa.

"WE" pisze, że w przeciwieństwie do krajów Europy Zachodniej Polska sprzeciwia się przyjmowaniu uchodźców, a prawicowy rząd w Warszawie uważa, że granice powinny być zamknięte i bezpieczne, co Trump pochwalił podczas wizyty. Według portalu fakt, że Trump odwiedził Polskę przed Niemcami, to wyraz symbolicznego poparcia działań Polski.

Dużo uwagi "WE" poświęcił podobieństwom między USA a Polską; wymienia m.in. wspólną kulturę i wartości, dążenie do niezależności i wolności, ale też potrzebę walki z biurokracją. Przemówienie Trumpa portal ocenił jako „bardzo filozoficzne (…) i nawiązujące do wspólnej przeszłości”.

Przemówienie "mroczne i prowokujące"

"Washington Post" określił przemówienie Trumpa jako „mroczne i prowokujące” i "o zabarwieniu nacjonalistycznym", a jako jego myśl przewodnią wskazał „fundamentalne pytanie”, czy "Zachód ma wystarczająco silną wolę by przetrwać i bronić swoich zasad" przed terroryzmem i ekstremizmem.

Według "WP" wizyta Trumpa w Polsce ma wymiar symboliczny, gdyż Warszawa jest strategicznym sojusznikiem Waszyngtonu w Europie Wschodniej oraz jako jeden z niewielu krajów NATO Polska wywiązuje się z zobowiązań dotyczących wydatków na obronność. Gazeta wskazuje polski rząd jako naturalnego sojusznika prezydenta USA oraz ocenia, że PiS odwołuje się do tej samej retoryki co Trump, w tym w kwestii sprzeciwu wobec przyjmowania muzułmańskich uchodźców.

Dziennik przypomina, że polski rząd pozostaje w konflikcie z kanclerz Niemiec Angelą Merkel i większością przywódców krajów UE, krytykujących jego postępowanie wobec mediów oraz zasad demokracji. Zauważa, że obecny prezydent USA nie wspomniał o problemach polskiej demokracji, w przeciwieństwie do swojego poprzednika Baracka Obamy, który uczynił to rok wcześniej na szczycie NATO.

"New York Times" również ocenił przesłanie Trumpa jako "nacjonalistyczne" i zauważył, że przywódca USA często nawiązywał do historii Polski, ale nie odniósł się do działań rządu PiS, zamiast tego chwaląc go jako obrońcę wolności w walce z ekstremistami.

Z Waszyngtonu Joanna Korycińska