Tomasz "C. był skłonny ryzykować życiem 22 zdesperowanych osób. Przemyt ludzi jest okrutnym przestępstwem, a ludzie, którzy to robią traktują życie ludzkie jak towar", powiedziała Rebecca Webb z zespołu ds. prawa migracyjnego w brytyjskim MSW.

- Ta sprawa pokazuje, że pracujemy blisko z brytyjską służbą graniczną i innymi agencjami bezpieczeństwa, zarówno w Wielkiej Brytanii, jak i poza granicami kraju - dodała.

Tomasz C. przyznał się w poniedziałek przed sądem w Chelmsford, na wschodzie Anglii, do próby nielegalnego przemytu 22 osób. W lutym 2016 roku Polak został zatrzymany przez brytyjską straż graniczną w porcie w Harwich w hrabstwie Essex, we wschodniej Anglii, po tym, jak przeprawiał się z ciężarówką z miejscowości Hoek van Holland w Holandii.

W toku śledztwa ustalono, że choć ciężarówka była pomalowana w barwy jednej z międzynarodowych firm przewozowych, to nigdy do niej nie należała. Firma, dla której Tomasz C. - jak twierdził - wykonuje przewóz, nigdy nie zamawiała ładunku pralek i suszarek. Śledczy podejrzewają, że mężczyzna całkowicie sfałszował przewóz w celu nielegalnego przemytu osób.

Po zatrzymaniu Polak został zwolniony warunkowo z aresztu, ale nie stawił się na wymagane spotkanie w komisariacie w Colchester. Wydany został za nim europejski nakaz aresztowania i w maju bieżącego roku został zatrzymany we Włoszech i deportowany do Wielkiej Brytanii.

Ciężarówki zmierzające do Wielkiej Brytanii są poddawane testom na obecność nielegalnych migrantów, broni i narkotyków.