W nocie watykańskiego biura prasowego napisano: "21 sierpnia Departament Stanu Stanów Zjednoczonych poinformował kanałami dyplomatycznymi o możliwym naruszeniu norm dotyczących materiałów z pornografią dziecięcą przez członka korpusu dyplomatycznego Stolicy Apostolskiej akredytowanego w Waszyngtonie".

- Stolica Apostolska, zgodnie z procedurą przyjętą przez suwerenne państwa, odwołała kapłana, który przebywa obecnie w Państwie Watykańskim. Sekretariat Stanu przekazał informacje od amerykańskiego rządu promotorowi sprawiedliwości Trybunału Watykańskiego - wyjaśniono w komunikacie. Promotor sprawiedliwości to odpowiednik prokuratora.

W nocie podano też, że promotor sprawiedliwości wszczął śledztwo także na poziomie współpracy międzynarodowej w celu zgromadzenia informacji dotyczących tego przypadku.

Komunikat kończy się przypomnieniem, że przepisy w sprawie wstępnego postępowania nakazują otoczenie go tajemnicą.

Informację otoczeniu śledztwa ścisłą tajemnicą potwierdził następnie w rozmowie z dziennikarzami rzecznik Watykanu Greg Burke. Wyjaśnił, że dochodzenie dotyczy trzech artykułów watykańskiego kodeksu, odnoszących się do posiadania materiałów z pornografią dziecięcą. Artykuły te zostały wprowadzone w 2013 roku i określane są jako "przestępstwa przeciwko dzieciom".

Burke zwrócił uwagę na jeden z artykułów, który przewiduje karę do 12 lat więzienia i grzywnę w wysokości 250 tysięcy euro za produkcję i sprzedaż takich materiałów.

Według amerykańskich mediów chodzi zapewne o wyższego rangą pracownika nuncjatury apostolskiej w Waszyngtonie. Jego tożsamości nie ujawniono. Na liście personelu, zauważa się, jest trzech księży - radców placówki.

Jak informuje agencja Associated Press, amerykański Departament Stanu potwierdził, że zwrócił się do Watykanu o uchylenie immunitetu dyplomaty, ale prośba ta została odrzucona.

Watykaniści zauważają, że to druga sprawa dotycząca pedofilii w szeregach watykańskiej dyplomacji po tym, gdy oskarżony o pedofilię został trzy lata temu ówczesny nuncjusz apostolski na Dominikanie arcybiskup Józef Wesołowski. Hierarcha zmarł w 2015 roku, wkrótce po otwarciu jego procesu karnego przed trybunałem w Watykanie.