- Mówiąc prosto: chcemy węgierskich Węgier i (...) europejskiej Europy. Przyszłość Europy i Unii Europejskiej zależy od tego, czy dwie grupy państw – imigracyjne i nieimigracyjne – będą zdolne do wykształcenia nowego porządku koegzystencji i współpracy. Jest to możliwe tylko wtedy, gdy będziemy nawzajem respektować wolę swoich narodów – oświadczył Orban.

Według niego w UE powstała nowa linia podziału: na kraje imigracyjne, które przyjmują migrantów, niekiedy organizują ich przesiedlanie do Europy i które stały się już państwami o mieszanej ludności, oraz kraje nieimigracyjne, jak np. Węgry, które obstają przy swoim bezpieczeństwie, stylu życia oraz tożsamości narodowej, wyznaniowej i kulturowej.

Jak ocenił premier, dotychczasowy napływ migrantów do Europy "był tylko rozgrzewką", a tymczasem polityka UE, która "nie broni swoich granic, tylko je otwiera", prowadzi do "cotygodniowych zamachów terrorystycznych, dramatycznego spadku poziomu bezpieczeństwa publicznego oraz zmiany demograficznego, wyznaniowego i kulturalnego oblicza Europy".

- Kraje imigracyjne tak chcą obecnie rozwiązać rozbieżność między dwoma grupami krajów, że proponują, byśmy także my stali się krajami imigracyjnymi, a jeśli nie będziemy skłonni, przymuszą nas do tego. O to chodzi w obowiązkowych kwotach i w systemie obowiązkowej relokacji. Uważam ten plan za plan George’a Sorosa (...). Realizują go brukselscy biurokraci, którzy, nawiasem mówiąc, jedzą Sorosowi z ręki – powiedział Orban.

Soros to pochodzący z Węgier amerykański finansista i inwestor, który przez rząd Węgier jest oskarżany m.in. o zachęcanie do nielegalnej imigracji.

Jak zaznaczył premier Orban, frakcja partii rządzących – Fideszu i Chrześcijańsko-Demokratycznej Partii Ludowej - wystąpiła w związku z tym do rządu z postulatem zorganizowania konsultacji narodowych na temat "planu Sorosa". - Proszę, by wszyscy, dla których jest ważna niezależność i suwerenność Węgier, ich bezpieczeństwo, kultura narodowa i jej chrześcijańskie korzenie, wzięli udział w konsultacjach - zaapelował.

Orban przedstawił też najnowsze sukcesy rządu: obniżenie zadłużenia państwa poniżej 74 proc., wzrost gospodarczy (3,2 proc. w drugim kwartale) oraz spadek bezrobocia do 4,2 proc. Według niego dzięki wzrostowi płac coraz większej liczbie Węgrów opłaca się teraz pracować w kraju, a pełne zatrudnienie "jest na wyciągnięcie ręki".

Premier zapewnił również, że w centrum pracy rządu pozostaje polityka rodzinna, która obejmuje korzystną dla rodzin politykę podatkową, darmowe podręczniki i posiłki dla dzieci, a także m.in. wsparcie kredytów mieszkaniowych.

Reagując na zapowiedź konsultacji, szef frakcji Węgierskiej Partii Socjalistycznej Bertalan Toth ocenił, że powinny one dotyczyć kwestii, które naprawdę interesują Węgrów, np. dlaczego w ich wiosce nie ma lekarza rodzinnego, dlaczego członkowie ich rodzin muszą pracować za granicą czy dlaczego zamówienia dostają zawsze przedsiębiorcy powiązani z Fideszem.