Stany Zjednoczone pod wodzą (prezydenta) Donalda Trumpa wycofują się obecnie z roli niezawodnego gwaranta ukształtowanego przez Zachód ładu międzynarodowego, co przyspiesza zmiany globalnego układu (sił) i ma bezpośredni wpływ na niemieckie i europejskie interesy - powiedział Gabriel podczas konferencji zorganizowanej w Berlinie przez Fundację Koerbera. Polityk SPD kieruje komisarycznie resortem spraw zagranicznych do czasu powstania nowego rządu.

Gabriel zwrócił uwagę, że w otoczeniu Trumpa panuje spory dystans wobec Europy, którą postrzega się jako konkurenta, a nawet, jeśli chodzi o gospodarkę, jako przeciwnika. Świat przestał być dla USA globalną wspólnotą, a stał się areną, ringiem, gdzie narody, organizacje pozarządowe i przedsiębiorstwa walczą o własne korzyści. USA nie są już odpowiedzialne za statykę, za sklepienie areny, lecz są wojownikami walczącymi na ubitej ziemi - mówił niemiecki socjaldemokrata.

Zdaniem Gabriela proces oddalania się USA od Europy nie ogranicza się do Trumpa, lecz postępować będzie także po jego odejściu, co zmusza Niemcy i Europę do większej aktywności w świecie. Globalna dominacja USA powoli przechodzi do historii - ocenił Gabriel. Zaznaczył, że wycofując się z kolejnych regionów świata, USA pozostawiają próżnię, w którą wchodzą inne kraje, w tym Rosja i Chiny.

Szef MSZ Niemiec surowo ocenił aktualne możliwości Unii Europejskiej. UE, Europa nie jest znaczącym czynnikiem w świecie - ocenił. Jego zdaniem Europie brakuje siły kształtowania polityki. Dopiero gdy Europa zdefiniuje swoje interesy i przełoży je na konkretną politykę, będzie w stanie przeżyć"- uważa Gabriel.

Szef niemieckiej dyplomacji powiedział, że Berlin nie powinien unikać zdefiniowania pól sporu z Waszyngtonem. Jako przykład podał decyzję Senatu USA wprowadzającą nowe sankcje wobec Rosji. Te sankcje szkodzą naszym żywotnym interesom"- podkreślił niemiecki polityk. Wymienił też podważanie przez USA umowy atomowej z Iranem oraz zapowiedź uznania Jerozolimy za stolicę Izraela jako tematy, w których interesy Niemiec są sprzeczne z interesami amerykańskimi.

Niemcy powinny, nie czekając na dalsze kroki USA, wskazać, gdzie przebiega granica niemieckiej solidarności. Odnosząc się do roli Rosji, Gabriel zaznaczył, że anektując Krym i mieszając się do spraw wschodniej Ukrainy, Rosja zakwestionowała ład międzynarodowy. Pomimo to Rosja pozostaje sąsiadem Europy i to sąsiadem bardzo wpływowym, co widać na przykładzie Syrii. Bezpieczeństwo i stabilność możliwe są na dłuższą metę tylko z Rosją, a nie przeciwko niej - mówił Gabriel.

Jak podkreślił, powstrzymanie grożącego obecnie atomowego wyścigu zbrojeń możliwe jest tylko przy współpracy USA, Rosji i Chin. Kluczowe znaczenie ma jego zdaniem pozyskanie Moskwy do działań przeciwko zbrojeniom.

Rolą Niemiec jest utrzymywanie kanałów dialogu i szukanie możliwości rozmów także w trudnych czasach - wyjaśnił Gabriel. W jego ocenie wielkim postępem byłoby porozumienie z Rosją w sprawie misji ONZ we wschodniej Ukrainie. Za "wielki postęp" uznał gotowość Rosji do udziału w takiej misji, ponieważ dotychczas Moskwa sprzeciwiała się umiędzynarodowieniu konfliktu. Oferta pod adresem Rosji jest jasna: po wdrożeniu trwałego rozejmu Europejczycy mogą pomóc w odbudowie Donbasu i rozpocząć pierwsze kroki w kierunku zniesienia sankcji" - powiedział szef MSZ Niemiec.

Gabriel zastrzegł, że Niemcy nie mogą prowadzić polityki wschodniej na własną rękę, lecz musi to być koniecznie wspólna polityka europejska. Niemcy mogą kształtować skuteczną politykę wschodnią tylko wtedy, gdy będą w niej uczestniczyć nowi partnerzy w NATO z Europy Środkowej i Wschodniej, z ich specyficznymi historycznymi doświadczeniami, które różnią się od naszych - powiedział Gabriel. Jeżeli w Niemczech powstanie koalicyjny rząd CDU/CSU i SPD, resort spraw zagranicznych pozostanie prawdopodobnie w ręku socjaldemokratów.