"Unia Europejska znajduje się krótko przed eskalacją konfliktu z krajem członkowskim Polską na niespotykaną dotychczas skalę" - piszą brukselscy korespondenci "SZ" Daniel Broessler i Thomas Kirchner.

Komisja Europejska przygotowuje się do wdrożenia po raz pierwszy w historii Wspólnoty postępowania w oparciu o art. 7 traktatów unijnych z powodu "jednoznacznego niebezpieczeństwa poważnego naruszenia praworządności" - czytamy w "SZ".

Decyzja ma zapaść w środę, jeżeli nowy premier Polski Mateusz Morawiecki w konflikcie o polski wymiar sprawiedliwości nie obieca zmiany stanowiska - tłumaczą autorzy.

"SZ" zaznacza, że Morawiecki uznał postępowanie przeciwko Polsce za "niesprawiedliwe". "We wspólnocie suwerennych państw, jaką jest UE, państwa powinny mieć prawo do tego, by reformować swoje wymiary sprawiedliwości" - cytuje polskiego premiera "SZ".

"Nie ma przesłanek wskazujących na to, że czerwona linia nie zostanie przekroczona" - powiedział dziennikarzom anonimowy dyplomata unijny. Postępowanie o stwierdzenie ryzyka poważnego naruszenia wartości podejmują państwa członkowskie większością czterech piątych głosów. Autorzy twierdzą, że zebranie takiej większości jest możliwe. Kara wobec Polski uważana jest za "dotkliwą", ponieważ dotychczas jeszcze żaden kraj Unii nie został w taki sposób "postawiony pod pręgierzem" - oceniają Broessler i Kirchner.

Unijny komisarz: Kwestia ta będzie przedmiotem obrad w środę

Powiedział, że kwestia ta będzie przedmiotem obrad w środę i że trwają gruntowne przygotowania. Uznał, że wiele przemawia za tym, że po raz pierwszy artykuł 7 zastosowany zostanie w sprawie Polski. Zapytany, co dla Polski oznaczałoby uruchomienie artykułu 7, Oettinger powiedział: To znaczy, że poprosimy państwa członkowskie o potwierdzenie nam kwalifikowaną większością, iż możemy też odebrać prawo głosowania w Radzie.