Badacze z Uniwersytetu w Cardiff zidentyfikowali co najmniej 47 kont powiązanych z rosyjskimi władzami, które wysłały 475 wiadomości dotyczących ataków, do których doszło w Wielkiej Brytanii. Autorzy analizy podkreślają, że zostały one udostępnione ponad 150 tys. razy, stając się zauważalnym elementem debaty publicznej w pierwszych godzinach po zamachach.

Zdaniem ekspertów publikowane treści były "elementem systematycznej kampanii skierowanej przeciwko Wielkiej Brytanii, mającej na celu zwiększenie szkód" wyrządzonych przez ataki przez podsycanie lęku i podziałów społecznych.

Jeden z tych wpisów - zamieszczony godzinę po majowym zamachu terrorystycznym w Manchester Arena, w którym zginęły 22 osoby - nawoływał do wprowadzenia zakazu praktykowania islamu i został udostępniony blisko 4 tys. razy. Inny pokazywał śmiejących się ludzi, sugerując fałszywie, że to muzułmanie świętujący czerwcowy atak terrorystyczny na London Bridge.

Analitycy podkreślili, że obserwowane przez ponad 136 tys. osób konto na Twitterze, na którym opublikowano oba powyższe wpisy, było prowadzone bezpośrednio przez pracowników finansowanej przez rosyjskie państwo Agencji Badań Internetu w Petersburgu.

Profesor Anthony Glees z Uniwersytetu w Birmingham ocenił, że jest "ewidentne, iż celem ich działań było zmylenie, a także zmobilizowanie i zradykalizowanie opinii publicznej w nadziei na wywołanie reakcji łańcuchowej, a nawet agresji na ulicach", w tym np. zamieszek przeciwko brytyjskiej mniejszości muzułmańskiej.

W piątek brytyjski minister spraw zagranicznych Boris Johnson spotka się w Moskwie ze swoim odpowiednikiem, Siergiejem Ławrowem. Jego podróż do Rosji będzie pierwszą wizytą dyplomatyczną na tym szczeblu od pięciu lat.

W niedzielę w wywiadzie dla "Sunday Timesa" szef dyplomacji powiedział, że wrogość Rosji wobec Wielkiej Brytanii i Zachodu osiągnęła najwyższy poziom od czasów zimnej wojny.

Dzień przed wylotem do Moskwy, w czwartek, Johnson weźmie udział w konsultacjach międzyrządowych między Polską a Wielką Brytanią w Warszawie.