Samolot Ryanair lecący ze Stanstead do Malagi jeszcze w Londynie miał godzinę opóźnienia. Po wylądowaniu w Hiszpanii  samolot musiał czekać jeszcze kilkadziesiąt minut. Polski pasażer - jak informuje "Daily Mail" - prosić obsługę pokładową o pomoc. Mówił, że ma astmę i potrzebuje świeżego powietrza. Tę wersję potwierdzają współpasażerowie Polaka - mężczyzna kilkukrotnie podczas lotu sięgał po inhalator.

Gdy nie mógł doczekać się pomocy, zareagował dość dziwnie. Wziął w rękę bagaż podręczny, podszedł do drzwi awaryjnych, otworzył je i wyszedł na skrzydło. Obsługa skłoniła go do powrotu na pokład, gdzie został zatrzymany przez policję. Grozi mu teraz surowa kara.

Po tym wydarzeniu internauci z Polski i zagranicy ostro krytykują zachowanie Polaka, wyzywając go od "idiotów". Jednak współpasażer, Raj Mistry, broni zachowania mężczyzny. Jeśli samolot stoi na lotnisku przez ponad pół godziny, a ty masz atak choroby, musisz zareagować - stwierdził. Gdyby tylko ci, którzy go krytykują wiedzieli o astmie, prawdopodobnie zrozumieliby jego zachowanie - podsumował.