Balon wystartował na krótko przed wschodem słońca i leciał około 45 minut na wysokości 450 metrów; w pewnym momencie z powodu silnego wiatru pilot stracił kontrolę nad maszyną i został zmuszony do awaryjnego lądowania na terenie górzystym.

Balonem leciało około 20 osób. 12 rannych przewieziono do szpitala; wiadomo, że wśród nich było czterech Hiszpanów. 10 osób już wypuszczono, dwie muszą zostać poddane operacji.

Agencja AP podkreśla, że służby meteorologiczne ostrzegały przed silnymi wiatrami w piątek. Tego dnia - jak podała dyrekcja egipskiego lotnictwa cywilnego - siedem firm turystycznym zorganizowało 22 loty, z których skorzystało 452 turystów. Wszystkie pozostałe balony wylądowały bezpiecznie. Według egipskich mediów w rejonie Luksoru organizuje się każdego dnia kilkanaście takich wycieczek.

Zmarła w piątek turystka jest jedną z co najmniej 68 osób, które zginęły w wypadkach balonów na świecie w ostatniej dekadzie.

To drugi taki wypadek w okolicy Luksoru w ostatnich pięciu latach. Do podobnego zdarzenia doszło już w lutym 2013 roku. W wyniku zapalenia się balonu lecącego nad Luksorem - jednym z najpopularniejszych wśród turystów miast Egiptu - zginęło 19 turystów; ofiary pochodziły z Wielkiej Brytanii, Francji, Japonii i Węgier. Dwie osoby ocalały.

Wypadek balonu miał miejsce w Luksorze także w 2009 roku, jednak wówczas nie było ofiar śmiertelnych, a 13 osób odniosło rany. AFP pisze, że po obu zdarzeniach władze na dwa miesiące zakazały wycieczek balonem.

Egipt od lat wprowadza coraz bardziej surowe przepisy regulujące loty balonem. Obecnie muszą być one monitorowane, a pilotom wolno unosić maszynę maksymalnie na wysokość 2 tys. metrów.