Adrianna Klikowicz mieszkała w Bromma na zachodnich przedmieściach Sztokholmu. Pracowała w restauracji w Solna.

Według najnowszych informacji Polka tuż przed zniknięciem przebywała w domu. Wyszła z mieszkania bez telefonu, który obecnie jest analizowany przez policyjnych techników.

Ostatnie zdjęcie kobiety pochodzi z monitoringu na stacji metra w Kristineberg, oddalonej cztery przystanki od miejsca zamieszkania Klikowicz.

Szwedzka policja podejrzewa, że Polka mogła paść ofiarą przestępstwa. - Zrobiliśmy wszystko, co było możliwe w zaistniałych okolicznościach - mówi rzecznik policji Michael Palmqvist w rozmowie ze szwedzką gazetą "Expressen".

- Obeszliśmy wszystkie sklepy, rozmawialiśmy z obsługą metra, rozdawaliśmy zdjęcia Adrianny, ale wszelki ślad po niej się urywa. Nie wiemy, dokąd się udała. Rozmawialiśmy z krewnymi i przyjaciółmi, i nikt nie ma pojęcia, gdzie ona jest - wyznaje Joakim Johansson z organizacji Missing People Sweden. – Niemniej wciąż mamy nadzieję - dodaje aktywista.

Policja liczy na pomoc społeczeństwa. Wydała komunikat o zaginionej Polce, publikując jej opis i zdjęcie.