Obrona Ahed Tamimi poszła na układ z oskarżeniem. W zamian za przyznanie się do winy „napaści” na izraelskiego żołnierza, kara nie obejmuje wszystkich dwunastu (!) zarzutów związanych z wymierzeniem policzka.

- Kiedy utajnili proces, zrozumieliśmy, że nie będzie sprawiedliwy – mówiła adwokatka Ahed. Na tę samą karę ośmiu miesięcy więzienia skazano matkę dziewczyny - donosi portal strajk.eu.

Izrael przetrzymuje w więzieniach ok. 350 palestyńskich dzieci i nastolatków. Ahed dołączyła do tej grupy po reakcji na zachowanie żołnierza, który chwilę wcześniej, przechodząc, strzelił z bliska gumową kulą w twarz jej 13-letniego kuzyna, masakrując mu czaszkę - czytamy na strajk.eu. Do tragedii doszło w Nabi Salih, wsi położonej 20 km na północny-zachód od Ramalli, na okupowanym Zachodnim Brzegu Jordanu.

Na 600 mieszkańców Nabi Salih, które stało się ośrodkiem ruchu oporu, aż 260 siedziało w izraelskich więzieniach za opór przeciw okupacji. W tym Bassem Tamimi, ojciec Ahed, więziony aż dziesięć razy. Mężczyzna po izraelskich torturach zapadł w śpiączkę, ale przeżył.

Teraz poważne kłopoty ma jego córka. Naftali Bennett, minister edukacji Izraela z partii Żydowski Dom, był do tego stopnia oburzony "upokorzeniem żołnierza", że żądał dla nastolatki dożywocia.

Wojsko izraelskie oświadczyło po ogłoszeniu wyroku na Ahed, że nie przestanie „działać na rzecz bezpieczeństwa” i „stosować przepisy prawa przeciw tym, którzy atakują żołnierzy i nawołują do przemocy”.

- Nie ma sprawiedliwości pod okupacją - skomentowała krótko wyrok sama skazana.