O ile obydwaj przywódcy lunch zjedzą osobno, o tyle kolacja będzie ich wspólnym posiłkiem i jednym z elementów rozmów. Podczas niej zaserwowane zostaną m.in. placki ziemniaczane rösti. Ma to być ukłon w stronę Kim Dzong Una, który studiował w Szwajcarii i jest fanem jedzenia z tamtych stron. Choć Korea Płn. nigdy nie potwierdziła, że rzeczywiście tam kształcił się jej przywódca, koledzy z jego klasy i nauczyciele mieli wypowiadać się, że spędzał z nimi czas, a szwajcarskie gazety pisać o tym, że uczestniczył w zajęciach używając pseudonimu.

Poza plackami ze Szwajcarii, zaserwowane zostaną pierożki pyeonsu będą nadziewane rybami z portu w Gageodo, rybackiego miasteczka, z którego pochodzi prezydent Mun Dze In. Kim Dzong Un pojawi się na tym ważnym wydarzeniu z maszyną do robienia makaronu i osobistym kucharzem, który przygotuje makaron naengmyeon podawany w schłodzonym bulionie.

- Prezydent Mun zażądał, by w menu znalazły się zimne makarony z Pjongjangu z Okryu Gwan, a Korea Północna chętnie przyjęła - powiedział w rozmowie z Reutersem Kim Eui-kyeom, rzecznik Błękitnego Domu. Okryu Gwan jest najbardziej znaną restauracją w Korei Północnej, która słynie właśnie z takich dań.

Obydwaj przywódcy podczas posiłku będą degustować wino zrobione z azalii. Na stole pojawi się także 40 proc. alkohol zwany munbaeju.

Z menu jak podaje Reuters usunięto jednak deser „Wiosna ludu”, którym był mus z mango. Zażądała tego Japonia. Powód? Jeden z jego fragmentów udekorowano wizerunkiem mapy Półwyspu Koreańskiego z wyspami Takeshima i Dokdo, które są terenem spornym między Japonią a Koreą. – To jest naprawdę godne ubolewania. Poprosiliśmy, aby deser nie był serwowany - powiedziała w środę rzeczniczka japońskiego ministerstwa spraw zagranicznych, dodając, że Japonia złożyła w tej sprawie protest, który jak widać został uwzględniony.