To drugi w ciągu kilkunastu godzin minister, który odszedł z rządu premier Theresy May.

W niedzielę ze stanowiska zrezygnował minister ds. Brexitu David Davis.

Johnson był jednym z wiodących zwolenników Brexitu w rządzie May i liderem kampanii za opuszczeniem Unii Europejskiej podczas referendum w czerwcu 2016 roku.

O odejściu Johnsona z rządu poinformowano po ujawnieniu przez media, że wbrew zapowiedziom nie pojawił się on na odbywającym się w poniedziałek w Londynie szczycie procesu berlińskiego dotyczącego wsparcia integracji europejskiej państw Bałkanów Zachodnich. W wydarzeniu bierze udział m.in. polski minister spraw zagranicznych Jacek Czaputowicz; na godziny popołudniowe planowano wspólną konferencję prasową Czaputowicza z Johnsonem.

Downing Street ujawniło, że nazwisko nowego ministra spraw zagranicznych zostanie podane opinii publicznej wkrótce. W oświadczeniu podkreślono, że premier May podziękowała Johnsonowi za jego pracę w rządzie.

W niedzielę ze stanowiska zrezygnował minister ds. Brexitu Davis. Do kryzysu w rządzie May doszło zaledwie dwa dni po zaprezentowaniu w piątek trzystronicowego zarysu rządowego stanowiska w sprawie dalszych negocjacji dotyczących wyjścia z UE. Został on przyjęty - jak przekonywała premier - przy poparciu wszystkich ministrów podczas całodniowego wyjazdowego posiedzenia rady gabinetowej w letniej rezydencji szefowej rządu w Chequers.

Zaprezentowany tekst był jednak w weekend ostro krytykowany przez polityków z eurosceptycznego skrzydła Partii Konserwatywnej, w tym przez ekscentrycznego posła Jacoba Reesa-Mogga, który jest jednym z faworytów do zastąpienia May na stanowisku premiera. Oskarżali oni rząd o nadmierne ustępstwa wobec Brukseli.

Tłumacząc powody rezygnacji, Davis uwypuklił w swoim liście do premier podziały dotyczące strategii negocjacyjnej, przyznając, że w ciągu ostatniego roku było "wiele przypadków, w których nie zgadzał się z przyjętą linią polityki" Downing Street; chodzi m.in. o zaakceptowanie postulowanej przez Komisję Europejską kolejności rozmów w sprawie Brexitu.

Wielka Brytania rozpoczęła proces wyjścia z UE 29 marca 2017 roku i powinna opuścić Wspólnotę 29 marca 2019 roku. Zgodnie z dotychczasowym porozumieniem o okresie przejściowym wszystkie dotychczasowe zasady - w tym dotyczące swobody przepływu osób - będą obowiązywały do 31 grudnia 2020 roku. Dopiero po tej dacie miałoby wejść w życie nowe porozumienie, którego szczegóły omawiano w piątek w Chequers.

Tusk o dymisjach w rządzie W. Brytanii: Politycy odchodzą, ale problemy pozostają

Politycy przychodzą i odchodzą, ale problemy, które stworzyli dla ludzi pozostają - oświadczył szef Rady Europejskiej Donald Tusk w reakcji na rezygnację dwóch członków brytyjskiego rządu: szefa MSZ Borisa Johnsona oraz ministra ds. Brexitu Davida Davisa.

"Mogę tylko żałować, ze wraz z Davisem i Johnsonem nie odchodzi idea Brexitu. Ale... kto wie?" - napisał w poniedziałek na Twitterze Donald Tusk.

Wcześniej na konferencji prasowej po zakończeniu szczytu UE-Ukraina podkreślał, że bałagan spowodowany przez Brexit jest największym problemem w historii relacji UE z Wielką Brytanią. Wskazał, że negocjacje są dalekie od zakończenia, niezależnie czy bierze w nich udział Davis, czy nie.

Do pierwszej dymisji - ministra ds. Brexitu - doszło w niedzielę, dwie doby po tym, jak w piątek zaprezentowano zarys rządowego stanowiska w sprawie dalszych negocjacji dotyczących wyjścia Zjednoczonego Królestwa z UE. Dzień później zrezygnował Boris Johnson. Obaj politycy byli uważani za zwolenników twardszego podejścia do rokowań z UE. Dokument w sprawie dalszych negocjacji został przyjęty - jak przekonywała brytyjska premier Theresa May - przy poparciu wszystkich ministrów podczas całodniowego wyjazdowego posiedzenia rady gabinetowej w letniej rezydencji szefowej rządu w Chequers.

Przewodniczący Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker ocenił ironicznie, że dymisje w jasny sposób pokazują, że w Chequers wypracowano jedność brytyjskiego gabinetu.