Do zdarzenia doszło na przedmieściach Trappes, blisko 30 kilometrów na południowy zachód od centrum Paryża. Jak podaje agencja AFP nie jest to bezpieczna okolica, trwa tam walka o wpływy lokalnych gangów.

Choć odpowiedzialność za atak wzięło na siebie Państwo Islamskie (ISIS), a francuska telewizja podawała, że napastnik krzyczał "Allahu akbar", na razie policja nie potwierdziła tych informacji. Pod uwagę brany jest również wątek kłótni rodzinnej. Agencja Reutera powołując się na źródło we francuskim MSW mówi, że dwie z ofiar to matka i siostra napastnika.

Wiadomo jedynie, że policjant zastrzelił napastnika w chwili, gdy ten zagroził, że zabije funkcjonariusza.