Niedawne nowelizacje ustawy o Sądzie Najwyższym spowodowały konieczny nabór sędziów do nowo powstałych izb: dyscyplinarnej, kontroli nadzwyczajnej i spraw publicznych oraz innych wakujących stanowisk powstałych m.in. w wyniku zmiany wieku przechodzenia w stan spoczynku na 65 lat zarówno dla kobiet, jak i mężczyzn. Kandydatury wpływają do Krajowej Rady Sądownictwa, są przez nią oceniane pod względem formalnym i merytorycznym, a następnie przekazywane do Prezydenta. To głowa państwa rozpoczyna zresztą cały proces ogłaszając konkurs i kończy go wręczając bądź odmawiając końcowej nominacji. I choć teoretycznie proces ten nie zmienił się zbyt znacząco to obecny nabór budzi kontrowersje m.in. środowisk sędziowskich. A to ze względu na fakt, iż skład KRS, mającej przemożny udział w wyborze nowych członków SN, nie został wybrany jak dotychczas przez sędziów, którzy mieli dotychczas prawo wyboru 15 z 20 członków Rady, lecz przez parlament. Krytykowane jest również to, że sędziowie SN, którzy ukończyli wiek 65. lat, a nie złożyli stosownego oświadczenia, przeszli w stan spoczynku.

Konflikty na tle nominacji

Na świecie różnie rozstrzygano problem wyboru sędziów do najwyższego organu wymiaru sprawiedliwości. W Stanach Zjednoczonych, państwie pierwszego konstytucyjnie umocowanego Sądu Najwyższego działającego od 1790 roku, wybór dokonywany jest przez polityków. Należy jednak pamiętać, że tamtejsza specyfika jest nieco inna od modelu działającego w większości państw europejskich – SN pełni tam bowiem również rolę sądu konstytucyjnego. Dziewięciu sprawujących swój urząd sędziów jest wybieranych przez Prezydenta, a następnie zatwierdzanych przez Senat. Aby ograniczyć jednak polityczne zaangażowanie sędziów, ich kadencja jest sprawowana dożywotnio. Na tle nominacji dochodzi jednak niekiedy do konfliktów między Senatem a Prezydentem – tak było np. w 2016 roku, gdy izba zdominowana przez Republikanów nie dopuściła do wyboru dokonanego przez Baracka Obamę w ostatnim roku jego prezydentury.

Francuski Sąd Kasacyjny również działający od XVIII wieku składa się z około 85 sędziów procesowych i 45 o statusie doradców. Warunkiem kandydowania jest co najmniej 20-letni staż pracy w zawodzie. Kadencja nie jest określona, jednak sędziowie zyskują uprawnienia do przejścia na emeryturę około 68-69 roku życia, dzięki prezydenckiemu dekretowi. Samo objęcie funkcji następuje po mianowaniu przez Prezydenta po uprzednim wystąpieniu z wnioskiem przez Najwyższą Radę Sądownictwa, która sprawuje także nadzór dyscyplinarny. Zgodnie z ustawą z 23 lipca 2008 roku, w jej skład wchodzi 22 członków wybieranych na czteroletnią kadencję. Są oni przedstawicielami samorządu sądowego, ale również prokuratury. Sześcioro z nich – po dwóch wybieranych przez Prezydenta, Przewodniczącego Zgromadzenia Narodowego i Senatu - pochodzi ze środowiska ekspertów – nie mogą być oni wcześniej służbowo związani z parlamentem, administracją czy sądownictwem. Przed 2008 rokiem Radzie przewodziła głowa państwa. Obecnie nie pełni już tej funkcji, a wskazania Rady w zakresie mianowania sędziów są dla Prezydenta w pełni wiążące. Jego działanie ma zatem już przede wszystkim symboliczny charakter. Polski model nominowania sędziów przez wiele lat działał dość podobnie do obecnego systemu francuskiego.

Bliżej nam do Hiszpanii

Teraz jednak zdecydowanie bliżej mu do regulacji wypracowanych w Hiszpanii. Choć tamtejszy Sąd Najwyższy pełni również funkcję Trybunału Konstytucyjnego to można stwierdzić, że sposób wyboru tamtejszych sędziów jest najbardziej zbliżony do obecnego modelu polskiego. Sędziowie są bowiem mianowani przez monarchę po zaakceptowaniu ich kandydatury przez Generalną Radę Sądownictwa, stanowiącą odpowiednik polskiej KRS. Dwudziestu jej członków jest wybieranych przez parlament – po dziesięciu przez Kongres i Senat. Wybór dokonywany jest z listy 36 kandydatów wskazanych przez środowisko sędziowskie. W Polsce oprócz sędziów, swoich kandydatów mogą również zgłosić obywatele. Przejście w stan spoczynku w Hiszpanii następuje jednak pięć lat później, bo dopiero po osiągnięciu wieku 70 lat.

W Niemczech funkcjonuje pięć sądów o najwyższym statusie prawnym: Federalny Trybunał Sprawiedliwości, Federalny Sąd Administracyjny, Federalny Sąd Finansowy, Federalny Sąd Pracy, Federalny Sąd ds. Socjalnych. Nie ma tam jednak organu stanowiącego odpowiednik polskiej Krajowej Rady Sądownictwa. Wyboru sędziów do wszystkich wymienionych sądów dokonuje Komitet Wyborczy złożony z 32 członków: połowa z nich to ministrowie sprawiedliwości poszczególnych landów, drugą część stanowią zaś przedstawiciele Bundestagu, czyli pierwszej izby parlamentu. Kandydatury mogą zgłaszać członkowie Komitetu bądź minister sprawiedliwości RFN. Po dokonaniu wyboru, Prezydent powołuje sędziów, którzy pełnią swą funkcję do momentu przejścia na emeryturę w wieku 67 lat.

Spoiwo dla królestwa

Sąd Najwyższy Zjednoczonego Królestwa Wielkiej Brytanii jest stosunkowo nowy, bo działa dopiero od 2009 r. Z racji specyficznego ustroju tego państwa, nie pełni on jednak funkcji klasycznego sądu najwyższego ani konstytucyjnego – nie może w żaden sposób ingerować w ustawy wydawane przez parlament. Jest natomiast najwyższym sądem apelacyjnym w Wielkiej Brytanii, a także rozstrzyga spory dotyczące prawa delegowanego. Na Wyspach to o tyle ważna rola, że w ten sposób organ ów rozstrzyga czy decyzje podjęte np. przez władze w Szkocji są zgodne z prawem uchwalonym w Londynie – jest więc swoistym spoiwem między poszczególnymi częściami składowymi Zjednoczonego Królestwa. Kadencja sędziego upływa wraz z osiągnięciem wieku emerytalnego wynoszącego 70 (tylko dla osób wybranych na sędziów po raz pierwszy po 31 marca 1995 r.) bądź 75 lat. W pierwszym etapie, sędziów do tego organu wybiera komisja złożona z Prezesa i wiceprezesa SN oraz członków Komisji Mianowania Sądowego z Anglii i Walii, Szkocji oraz Irlandii Północnej. Następnie Lord Kanclerz – który jest politykiem powoływanym na wniosek premiera – może wyrazić zgodę na daną kandydaturę, odmówić bądź skierować wniosek do ponownego rozpatrzenia. W przypadku akceptacji, sprawa trafia do Premiera, który wnioskuje o mianowanie sędziego przez monarchę.

W państwach naszego regionu trudno o jednolity sposób wyboru sędziów do sądów najwyższych. W Czechach nie funkcjonuje rada odpowiadająca za sądownictwo, a sędziów mianuje Prezydent Republiki w oparciu o rekomendacje Ministerstwa Sprawiedliwości. Prezes i Wiceprezes Sądu Najwyższego są również wskazywani przez głowę państwa, a ich kadencja wynosi 10 lat.

Na Węgrzech po zmianie Konstytucji w 2011 r. doszło to gruntownych przemian w zakresie sądownictwa. Sąd Najwyższy obecnie nosi nazwę Kurii, zaczerpniętą z historii Węgier. Przewodniczący jest wybierany przez Prezydenta na okres dziewięciu lat, jednak zgodę musi wyrazić Zgromadzenie Narodowe większością 2/3 głosów. Inni sędziowie Kurii mianowani są również przez głowę państwa, ale wskazuje ich Krajowa Rada Sądownictwa - osobny 15-osobowy organ administracyjny, w którego skład wchodzi Prezes Kurii oraz 14 sędziów wybieranych podczas tajnego głosowania: jeden sędzia zawsze pochodzi z sądu regionalnego sądu apelacyjnego, pięciu z sądów apelacyjnych, siedmiu z sądów rejonowych i jeden z sądu administracyjnego i pracy. Choć początkowo rządzący Fidesz dążył do wprowadzenia wieku emerytalnego dla sędziów wynoszącego 62 lata, na skutek wyroku Trybunału Sprawiedliwości UE w Luksemburgu z 2012 r. podważającego tę decyzję wycofano się z tego pomysłu. Obecnie przejście w stan spoczynku następuje po osiągnięciu 65 lat.

Remis ze wskazaniem na polityków

Na Słowacji sędziami Sądu Najwyższego zostają kandydaci zaproponowani przez Radę Sądowniczą Republiki Słowackiej - niezależny organ, w skład którego wchodzi 18 członków. Dziewięciu z nich jest powoływanych przez samych sędziów, natomiast Prezydent, rząd i parlament wybierają po trzech swoich przedstawicieli. Sędziowie Sądu Najwyższego powoływani są przez prezydenta i przechodzą w stan spoczynku na wniosek Rady Sądownictwa i na mocy decyzji głowy państwa w wieku 65 lat.

Jak widać, Stany Zjednoczone i państwa europejskie mają odmienne sposoby wyboru sędziów do sądów najwyższych. Rozwiązania są różne, jednak można stwierdzić, że najczęściej następuje pewne wymieszanie kompetencji polityków i środowisk sędziowskich. Należy pamiętać, że wciąż zachodzi wiele zmian w tej dziedzinie, a państwa nieustannie szukają odpowiedniego balansu. Przykładem mogą być stosunkowo niedawne zmiany we Francji i na Węgrzech, a także toczące się debaty dotyczące powołania rady ds. sądownictwa w Czechach i w Niemczech. Niektóre kraje, jak Francja i Słowacja, oparły swój system na dużej samodzielności samorządu sędziowskiego. W innych wciąż można zauważyć wymierny wpływ polityków na nominacje sędziowskie, zwłaszcza w Wielkiej Brytanii, RFN, Hiszpanii czy Czechach. W Polsce politycy również zyskują obecnie większy wpływ na wymiar sprawiedliwości – z modelu francuskiego, nasz kraj znacznie zbliżył się do rozwiązań funkcjonujących na Półwyspie Iberyjskim.