"Ceniona więź" – tytułuje na pierwszej stronie dziennik "Magyar Hirlap" relację z wizyty, akcentując, że Putin nie wykluczył, iż odcinek rurociągu stanowiącego przedłużenie Tureckiego Potoku mógłby biec przez Węgry.

Inny prorządowy dziennik "Magyar Idoek" pisze, że Moskwa jest dla Węgier "znakomitym partnerem" oraz przytacza słowa Orbana, że w interesie narodowym Węgier leży, by współpraca dwustronna była jak najlepsza.

Zwracając uwagę na intensywność spotkań Orbana z Putinem – w ostatnich dwóch latach spotykali się dwa razu do roku – Andras Deak z Instytutu Gospodarki Światowej Węgierskiej Akademii Nauk ocenia w gazecie, że jest to umotywowane zarówno gospodarczo, jak i politycznie.

Jak podkreśla, z jednej strony dla Orbana kluczowe znaczenie mają więzi energetyczne z Rosją, zaopatrzenie w gaz i istnienie odpowiedniej infrastruktury. Z drugiej zaś strony w rządowej strategii otwarcia na Wschód Rosja odgrywa na razie większą rolę niż Chiny, z którymi łączy Węgry tylko jeden ważniejszy projekt: budowa linii kolejowej Budapeszt-Belgrad.

Deak zwraca uwagę, że Orban stara się być w dobrych relacjach ze wszystkimi mocarstwami, ocenia jednak, że pozycja kanclerz Niemiec Angeli Merkel osłabła, a na prezydencie USA Donaldzie Trumpie "nie można w dłuższej perspektywie budować przyszłości stosunków węgiersko-amerykańskich".

To, że Viktor Orban stara się utrzymywać dobre stosunki z Donaldem Trumpem, nie oznacza konfrontacji z Rosjanami – zaznaczył, dodając, że więź z Węgrami ma znaczenie także dla Moskwy, która w ten sposób próbuje rozbić antyrosyjską jedność wewnątrz UE.

Dziennik zwraca też uwagę, że choć we wtorek poinformowano o zawarciu porozumienia na dostawy gazu rosyjskiego na Węgry w 2020 r., to nie podano, ile gazu miałyby Węgry otrzymać. Nie ma też na razie w porządku obrad nowego porozumienia długoterminowego po 2020 r.

Z kolei lewicowy dziennik "Nepszava" tytułuje swoją relację "Orban prosi, Putin wyczekuje". Dziennik zwraca uwagę, że węgierski premier poprosił we wtorek Putina o rozważenie przeniesienia z Moskwy do Budapesztu centrali Międzynarodowego Banku Inwestycyjnego. Według źródeł gazety rząd węgierski obiecał nawet zwolnienie pracowników banku z podatku. Putin na konferencji prasowej nie odpowiedział na sugestię – czytamy.

Gazeta zamieszcza też opinię szefa frakcji parlamentarnej Węgierskiej Partii Socjalistycznej Bertalana Totha, że "Viktor Orban, mając do wyboru Zachód i Wschód, wybiera ten drugi".