- Zbyt długo w Kościele negowano to molestowanie, odwracano wzrok i tuszowano. Za tę porażkę i za cały ból proszę o wybaczenie - powiedział Reinhard Marx w Fuldzie, przedstawiając wyniki raportu, obszernie dokumentującego seksualne wykorzystywanie dzieci i młodzieży przez katolickich duchownych w minionych dziesięcioleciach.

Kardynał mówił o zniszczonym zaufaniu do Kościoła, podkreślał, że wstydzi się za te przestępstwa, których dopuścili się przedstawiciele Kościoła, za tych wielu, którzy odwracali wzrok, nie chcieli przyjąć do wiadomości tego, co się stało i nie troszczyli się o ofiary.

- Nie słuchaliśmy ofiar. Wszystko to nie może pozostać bez konsekwencji. Wielu ludzi już w nas nie wierzy. I mam dla tego zrozumienie - powiedział.

W zamówionym przez Konferencję Episkopatu Niemiec raporcie, sporządzonym przez konsorcjum badawcze uniwersytetów w Mannheim, Heidelbergu i Giessen wskazano, że co najmniej 1670 duchownych w Niemczech molestowało swoich małoletnich podopiecznych w latach 1946-2014. Poinformowano, że w latach 1946-2014 "zaprotokołowano" 3677 przypadków molestowania seksualnego, których dopuściło się łącznie 1670 duchownych. Ofiarami byli w większości niepełnoletni chłopcy. Ponad połowa ofiar nie miała więcej niż 13 lat. W co szóstym przypadku doszło do "różnych form gwałtu". Trzy czwarte wszystkich ofiar pozostawało ze sprawcami "w relacji kościelnej bądź duszpasterskiej".

Autorzy raportu napisali też, że nie ma przesłanek do założenia, iż "seksualne molestowanie małoletnich przez duchownych Kościoła katolickiego to kwestia zamknięta w przeszłości i przezwyciężona". Zaznaczyli, że "seria przypadków molestowania trwała do końca okresu objętego badaniem".

Tygodnik "Der Spiegel", który 12 września omówił streszczenie tego raportu, zatytułowanego "Wykorzystywanie seksualne małoletnich przez katolickich księży i zakonników na obszarze Niemieckiej Konferencji Biskupów", zaakcentował, że "podejrzanie często" obwinieni duchowni byli przenoszeni w inne miejsca, przy czym parafiom, do których trafiali, nie przekazywano informacji o ciążących na nich zarzutach. Tylko jedna trzecia sprawców musiała się poddać postępowaniu zgodnie z prawem kościelnym, ale ostatecznie orzekane sankcje były "minimalne lub żadne".

Kardynał Marx podkreślił we wtorek, że raport nie kończy, a przeciwnie - rozpoczyna proces rozliczania się Kościoła z tymi wydarzeniami i wyciągania konsekwencji.