Chińczycy mają swoje CBA
Chiny poważnie biorą się do walki z korupcją. Władzom nie wystarczą już szybkie procesy, po których łapownicy dostają karę śmierci. Dlatego stworzyły Narodowe Biuro Zapobiegania Korupcji. Urzędnicy będą mieli dostęp do wszystkich danych, łącznie z dostępem do bankowych wyciągów.
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Zdusimy korupcję u jej źródeł" - powiedziała dziennikowi "China Daily" nowa szefowa biura, Ma Wen. Agenci nie zajmą się jednak śledzeniem zwykłych Chińczyków. Ich zadaniem jest wyśledzić mechanizmy, przez które w łapę mogą brać urzędnicy. Każde nowe prawo, zanim zostanie uchwalone, trafi do biura. Jego pracownicy sprawdzą, czy nie ma jakiś kruczków, które można wykorzystać.
Do tego będą analizować dane z banków. Sprawdzą, czy na czyjeś konta nie wpływają miliony juanów, albo czy ktoś nie zakłada sobie 15 rachunków bankowych. Agenci będą też uczyć społeczeństwo, dlaczego nie brać i nie dawać w łapę.
Nie będą jednak zatrzymywać łapowników, bo nie mają takich uprawnień. Oni mają tylko znaleźć tych, którzy biorą i dają w łapę. A odpowiednie służby już się nimi zajmą.

























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!