Dziennik Gazeta Prawana logo

George Bush "uśmiercił" Nelsona Mandelę

5 listopada 2007, 23:20
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Mistrz gaf - prezydent USA George Bush - uderzył raz jeszcze. "Mandela nie żyje" - oświadczył podczas konferencji prasowej w Białym Domu. Ewidentną bzdurę nt. byłego prezydenta RPA i laureata pokojowego Nobla usłyszeli dziennikarze pytający o przyczyny klęski polityki amerykańskiej w Iraku.

Nelson Mandela, choć w słusznym wieku, żyje i ma się dobrze. Niemniej, prezydent Bush byłego prezydenta RPA niechcący uśmiercił. "Słyszałem, jak ktoś ostatnio pytał <Gdzie jest Mandela?>. No więc, Mandela nie żyje, bo Saddam Hussein zabił wszystkich" - mówił na konferencji.

Broniąc swej polityki wobec Iraku, Bush stwierdził, że zjednoczenie kraju jest niemożliwe a winna temu jest brutalność z jaką Saddam Hussein traktował swoich obywateli i przeciwników.

Co na to obserwatorzy polityczni? "No cóż, on to powiedział, świat usłyszał a teraz musimy coś z tym zrobić. Mam nadzieję, że zbyt wielu ludzi nie uwierzyło w słowa prezydenta" - zastanawia się Achmat Dangor z Nelson Mandela Foundation.

W zasadzie wiadomo o co chodziło Bushowi, ale - jak to zwykle bywa - nie udało mu się ubrać swych myśli w odpowiednie słowa. Może następnym razem...

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj