Dziennik.plŚwiat

Poniedziałek, 28 maja 2012

Imieniny: Augustyna, Jaromira, Wilhelma

Miesiąc dryfował po morzu skradzionym jachtem

2007-11-05 | Ostatnia aktualizacja: 17:51 | Komentarze: 0 | skomentuj

Szczęście sprzyja głupcom - mówi przysłowie. Jak się okazuje, złodziejom też. Irlandzka marynarka wojenna trafiła na morzu na mały jacht. W środku był wycieńczony Rosjanin. Co ciekawe, łódź skradziono... miesiąc temu u wybrzeży Francji.

Pogoda

POLSKA

Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 23°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Atlantyk o tej porze roku bywa zimny i kapryśny. Sztormy, wysokie fale. Ale młodego Rosjanina oszczędził. Złodziej cudem chyba przetrwał miesiąc w małym, kilkumetrowym jachcie. Był brudny, głodny i odwodniony. Irlandczycy trafili na niego ponad 200 kilometrów od wybrzeża.

"Gdybyśmy go nie znaleźli, na pewno by umarł" - nie ma wątpliwości Terry Ward z marynarki wojennej.

22-letni Rosjanin był tak wyczerpany, że nie mógł mówić. Powiedział tylko, że nazywa się Valdim Smolyak. Natychmiast zajęli się nim lekarze. Okazało się, że łódkę, którą dryfował, skradziono prawie miesiąc temu z francuskiego portu Roscoff. To znaczy, że mężczyzna mógł pokonać na morzu nawet pół tysiąca kilometrów.

Marynarze odstawili Rosjanina do bazy. Jak tylko poczuje się lepiej, przesłucha go policja.

Mariusz Nowik
Źródło: dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!
«