Pedofil błaga o litość
W Tajlandii pedofilowi Christopherowi Neilowi grozi co najmniej 40 lat więzienia. W swojej ojczyźnie, Kanadzie, dostałby maksymalnie 14 lat. Ale mimo to nie chce, by Tajowie wydali go Kanadyjczykom - dowiadujemy się z "Faktu". "Nie przeżyję długo w kanadyjskim więzieniu" - mówi pedofil.
- Pułkownik ABW zbierał w pracy dziecięcą pornografię
- Dyrygent-pedofil nie wrócił do więzienia
- Gwałcili dzieci. Prokurator: Nie ma sprawy
- Nauczyciel pedofil w rękach wrocławskiej policji
- Policja "odkręciła" twarz pedofila z internetu
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 23°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Ofiarami pedofila padali chłopcy z Wietnamu, Kambodży i Tajlandii, których przez kilka ostatnich lat zmuszał do seksu lub po prostu gwałcił. Najmłodsi mieli zaledwie sześć lat. Niewykluczone, że zaraził ich AIDS. Podczas orgii robił zdjęcia, które potem zamieszczał w internecie. Chwali się w ten sposób przed innymi pedofilami swoją zdobyczą. Dla własnego bezpieczeństwa za pomocą programu komputerowego zniekszałtcał na zdjęciach swoją twarz. Myślał, że dzięki temu nikt nie odkryje jego tożsamości - pisze "Fakt".
Ale się przeliczył. Interpol i specjaliści z niemieckiej policji odtworzyli jego wygląd. Zamieścili zdjęcie twarzy Neila w internecie z prośbą o pomoc w schwytaniu zboczeńca. I już po kilku dniach, dzięki informacjom od internautów, tajska policja aresztowała go na północy Tajladnii. Zaskoczyła go w momencie, gdy zabawiał się z miejscowym tranwestytą.
Neil oczywiście zaprzeczył zarzutom o pedofilię. Wtedy Interpol dostarczył kolejne dwieście zdjęć nie pozostawiających złudzeń, co do jego winy. Zgłosili się też niektórzy wykorzystywani seksualnie przez niego chłopcy. Jeden z nich był "niewolnikiem" Neila przez cztery lata. - czytamy w "Fakcie".
Przez zachodnią prasę uznawany jest za jednego z najgorszych pedofilów na świecie. Kim jest ten zboczeniec? Neil chciał zostać... księdzem. W latach 1995-99 uczęszczał do seminarium
duchownego w Kanadzie. Jednak zrezygnował z seminarium i wyjechał do Azji. Pewnie po to, by zapolować na chłopców, bo do chwili aresztowania pracował jako nauczyciel angielskiego i opiekun
młodzieży w Korei Południowej, Wietnamie i Tajlandii. Ofiary miał dosłownie w zasięgu ręki.

























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!