Dziennik Gazeta Prawana logo

Niemcy zbierają odciski palców

1 listopada 2007, 15:46
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Od dzisiaj Niemcy, ubiegający się o nowy paszport, muszą zostawiać w urzędzie odciski palców. Niemcy - jako pierwszy kraj Unii Europejskiej - zdobyły się na tak kontrowersyjny krok. "Zapewniamy bezpieczeństwo" - tłumaczą władze. "Traktujecie ludzi jak przestępców" - odpowiada opozycja.

Paszport biometryczny drugiej generacji różni się od tradycyjnego tym, że dołączono do niego elektroniczny czip. Zapisane są w nim wszystkie dane osobowe obywatela, jego zdjęcie oraz to, co wzbudza tak wielkie kontrowersje. Skan linii papilarnych.

Każdy składający wniosek o nowy paszport musi w urzędzie zostawić odciski obu palców wskazujących. "To znacznie podniesie stan bezpieczeństwa na granicach państwa" - zapewnia minister spraw wewnętrznych Wolfgang Schäuble. "Sfałszowanie nowego paszportu będzie praktycznie niemożliwe" - dodaje.

Jednak nie wszyscy Niemcy są pomysłem zachwyceni. Zdaniem polityków opozycji, pobieranie odcisków palców od zwyczajnych obywateli to niczym nieuzasadniona ingerencja w ich życie prywatne. "Dotychczas w ten sposób traktowano jedynie przestępców" - zauważa z oburzeniem Gisela Piltz z FDP.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj