Kanclerz Niemiec zaatakowana. Mężczyzna, któremu nie podoba się wizja państwa policyjnego, pięścią chciał wybić Angeli Merkel z głowy pomysł gromadzenia danych o połączeniach telefonicznych i stronach odwiedzanych w internecie. Agresora powstrzymała wspólna ochrona Merkel i prezydenta Francji, który akurat gościł w Berlinie.
W ramach walki z terroryzmem rządy wielu państw ograniczają swobody obywatelskie. Do niedawna Niemcy mogli dzwonić i krążyć po sieci bez obaw, że są podsłuchiwani i podglądani.
Ale to już przeszłość. W ubiegłym tygodniu niemiecki rząd zdecydował, że firmy telekomunikacyjne muszą gromadzić dane o aktywności internetowej i telefonicznej swoich klientów.
Zdenerwowany tym mężczyzna przedostał się w pobliże pani kanclerz i prezydenta Nicolasa Sarkozy'ego. Gdy znalazł się wystarczająco blisko, postanowił zaatakować. Pięścią. Ale, jak można
się było spodziewać, został powstrzymany.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|