Rosyjska sekta grozi zbiorowym samobójstwem
29 członków sekty zabarykadowało się w jaskini niedaleko rosyjskiego miasta Penza. Zapowiadają, że nie wyjdą do maja, bo wtedy, według ich guru, ma być koniec świata. Grożą, że jeśli władze spróbują ich wyciągnąć siłą, to zdetonują domowej roboty bombę.
- Policja z Augustowa tropi sektę samobójców
- Kontrowersyjne nagrody za eksmisję betanek
- Sekta scjentologów walczy z BBC i wita kosmitów
- Misjonarze będą nawracać użytkowników Second Life
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-02-16

temp. min -13°C max. 2°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Członkowie "Rosyjskiego Kościoła Ortodoksyjnego" zaciągnęli do jaskini czwórkę dzieci. Chcą siedzieć tam, bez ogrzewania, przez całą ciężką rosyjską zimę. Bo ich guru, Piotr Kuźniecow tak wyprał im mózgi, iż wierzą, że na wiosnę będzie koniec świata, a przeżyją tylko wierni. Nie chcą negocjować ani z władzami, ani z prawosławnymi księżmi.
Chcą, by wszyscy zostawili ich w spokoju, a jak nie, to odpalą domowej roboty bomby i wszyscy zginą. Rosyjskie władze bezskutecznie próbują ich przekonać do wyjścia. Ściągnęli nawet guru sekty, Piotra Kuźniecowa, który oczywiście nie zamknął się ze swymi wiernymi. Jednak sekciarze twierdzą, że guru ich zdradził, a oni czekają na zbawienie.
Jak zapowiada w telewizji CNN rzecznik regionalnej administracji, Jewgienij Gusejnow, władze - na razie - nie myślą o siłowym rozwiązaniu problemu. Choć, jeśli sytuacja się nie zmieni nie wykluczają wysłania do jaskini komandosów.




































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!