Nowa Zelandia nie wpuszcza grubasów
Państwo Trezise chcieli wyemigrować z deszczowej Anglii do pięknej Nowej Zelandii. Ich marzenie popsuła jednak... waga. Nowa Zelandia po prostu nie chce przyjmować otyłych imigrantów. Dlaczego? Bo leczenie grubych ludzi za dużo kosztuje.
- Był tak gruby, że mógł umrzeć
- Polskie dzieci tyją w zastraszającym tempie
- Niebezpieczne tycie świata
- Otyłość trzeba leczyć
- Grubi żenią się z grubymi i mają grube dzieci
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-02-13

temp. min -21°C max. 2°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Niedoszli mieszkańcy Nowej Zelandii walczą teraz z nadwagą - pisze brytyjska gazeta "Daily Mail". Państwo Trezise muszą schudnąć, jeśli chcą spełnić swe marzenia. Bo nowozelandzkie przepisy imigracyjne mówią jasno - jeśli ktoś waży za dużo i nie przejdzie testów medycznych, nie ma co liczyć na prawo stałego pobytu.
Państwo Trezise dali więc sobie czas do Świąt. Jeśli do tego czasu nie schudną, to będą musieli rozstać się ze snem o Nowej Zelandii.
Skąd takie restrykcyjne przepisy? Władze tłumaczą to tym, że ponad połowa dorosłych obywateli ma nadwagę. Leczenie chorób, które biorą się z otyłości, kosztują budżet krocie. Dlatego nie chcą sprowadzać kolejnych grubych ludzi z zagranicy, bo system opieki zdrowotnej się załamie.



































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!