Brytyjski urząd zgubił 25 milionów ludzi
Bałagan w urzędach to nie tylko polska specjalność. Także Brytyjczycy mają powody narzekać. Tamtejszy minister finansów Alistair Darling przyznał, że z urzędu podatkowego zginęły dwa komputerowe dyski z danymi 25 mln ludzi i ponad siedmiu milionów rodzin uprawnionych do zasiłku wychowawczego na dzieci.
- Paliwo "wyparowało" z radiowozu
- Grzebiąc w śmietnikach, można wyłudzić miliony
- Pracodawca chciałby wiedzieć o Tobie wszystko
- Bankowe dokumenty na śmietniku
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 23°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Na zaginionych dyskach znajdowały się dane zawierające m.in. datę urodzenia dziecka, numer konta bankowego, na które zasiłek jest przelewany, adres i numer ubezpieczenia socjalnego rodziców.
Dyski zostały przesłane z urzędu podatkowego (HMRC) do krajowego audytora (NAO) za pośrednictwem firmy spedycyjnej TNT. Jednak nikt nie oznaczył ich jako polecone lub wartościowe. Do adresata nigdy nie dotarły.
Minister zastrzegł, iż nie ma powodów do paniki, ponieważ dyski są zabezpieczone podwójnym systemem haseł, a policja nie sygnalizowała, by mogły wpaść w niepowołane ręce. Zaraz jednak poradził, by rodzice otrzymujący zasiłek obserwowali, co się dzieje na ich kontach.
Rząd obciąża odpowiedzialnością niskiego rangą pracownika HMRC. Ale opozycja całą sprawę nazywa katastrofalnym fiaskiem. Do dymisji podał się szef urzędu podatkowego Paul Gray, a okoliczności zaginięcia dysków bada londyńska policja.
Brytyjski zasiłek nie jest opodatkowany, przysługuje niezależnie od poziomu dochodów rodziców. Przyznawany jest na dziecko do 16. roku życia i wynosi 18,10 funta tygodniowo.

























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!