Strajk sparaliżował całe Węgry
Węgry sparaliżowane. Strajkują kolejarze, pracownicy portów lotniczych, kierowcy autobusów, nauczyciele, policjanci, lekarze. Pracę wstrzymały duże zakłady przemysłowe. A wszystko przez pomysły węgierskiego rządu, który próbuje załatać dziurę budżetową kosztem obywateli.
- Strajk energetyków. Polska bez prądu
- Strajk transportu sparaliżował Włochy
- Policjanci przemaszerowali przez Rzym
- Do Włoch lepiej jechać bez samochodu
- Berlin sparaliżowany ogromnymi korkami
- Demonstranci blokowali most w Budapeszcie
- Policja znów skatowała demonstrantów
- W Budapeszcie spokojnie, ale protest trwa
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-02-15

temp. min -14°C max. 3°C
opady:
umiarkowane opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Niekorzystne zmiany w przepisach emerytalnych, zamykanie szkół, linii kolejowych, wprowadzenie opłat za pobyt w szpitalu i za wizyty u lekarza - to ostatnie pomysły centrolewicowego rządu premiera Ferenca Gyurcsanya na ratowanie budżetu państwa. Protestują przeciwko nim wszystkie związki zawodowe. Nic więc dziwnego, że dzisiejszy strajk sparaliżował życie kraju.
Wczoraj wieczorem węgierski rząd wycofał się z pomysłu likwidacji kolejnych kilkudziesięciu linii kolejowych. Związkowcy nie zawiesili jednak protestu. Twierdzą, że rząd tyle już nakłamał, że nie mają powodu, by mu ufać.
W całym kraju stoi dziś komunikacja miejska. Strajkuje personel lotniska Ferihegy w Budapeszcie. W wielu miejscach kierowcy autobusów blokują drogi. Zamknięto część szkół. Nie pracuje wiele dużych zakładów przemysłowych. Protestują energetycy. Od 6 rano nie kursują pociągi, także te międzynarodowe.
Wieczorem pod siedzibą parlamentu w Budapeszcie związkowcy organizują wiec. Zapowiadają, że przeciwko polityce rządu protestować będzie ponad 50 tysięcy osób.

































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!