Oficjalnie w Mordowii na Jedną Rosję głosowało 93,41 procent wyborców. Komunistów poparło zaledwie 3,73 procent. Pozostałe ugrupowania dostały natomiast mniej niż jeden procent głosów. Tak przynajmniej ustalili członkowie komisji wyborczych, którzy wcześniej pracowicie "produkowali" głosy na Jedną Rosję.

Głośno mówią o tym obserwatorzy, oddelegowani na wybory przez Komunistyczną Partię Federacji Rosyjskiej. Przekonują, że manipulacji było mnóstwo, a im samym wszelkimi sposobami utrudniano pracę. Protokoły z liczenia głosów najpierw konsultowano w Centralnej Komisji Wyborczej, a dopiero potem pokazywano obserwatorom.

Jednak wysłannicy Kremla przedobrzyli. Gdy podliczono wszystkie głosy - i te prawdziwe, i te sfałszowane - w niektórych miejscach poparcie dla Jednej Rosji wyniosło 104, a w innym nawet 109 procent.

Gdy wyszło to na jaw, członkowie komisji wyborczych musieli zakasać rękawy i zabrać się za urealnianie wyników. A to zajęło im kolejne godziny. W końcu suma oddanych głosów musiała wynieść 100 procent. By zachować choć cień uczciwości.