Załatwił aktorce pracę, by... obalić rząd
Silvio Berlusconi nie cofnie się przed niczym, by obalić obecny włoski rząd. Były premier w nietypowy sposób szukał parlamentarzystów gotowych głosować przeciw gabinetowi Romano Prodiego. Załatwił rolę aktorce, która jest znajomą jednego z senatorów. I liczył, że ten z wdzięczności zagłosuje w Senacie po jego myśli.
- Berlusconi: Ostatni raz będę premierem
- Berlusconiemu grozi pięć lat więzienia
- Kompromitujące zdjęcia byłego premiera Włoch
- Berlusconi o Prodim: Gada pierdoły
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Berlusconi - aktualnie szef centroprawicowej opozycji - nie może znieść lewicowego rządu Romano Prodiego. Do jego obalenia postanowił wykorzystać swoje szerokie kontakty w świecie telewizji - pisze dziennik "La Repubblica". Teraz jest podejrzany o korupcję i nakłanianie do niej. Śledztwo prowadzi prokuratura w Neapolu.
Berlusconi kazał szefowi firmy produkującej seriale i filmy dla włoskiej telewizji RAI zatrudnić cztery aktorki. Jedna z nich jest podobno bliską znajomą senatora rządzącej centrolewicy. Berlusconi miał nadzieję, że ten parlamentarzysta - w zamian za przysługę dla jego przyjaciółki - przejdzie na jego stronę podczas głosowania wotum zaufania dla rządu w Senacie.
Ale to jeszcze nie koniec tej skomplikowanej intrygi. Ten sam szef firmy producenckiej miał w imieniu Berlusconiego prowadzić podobne negocjacje z jeszcze dwoma senatorami. Jeden z nich - Nino Randazzo - usłyszał nawet, że jeśli rząd Prodiego upadnie, to on zostanie wiceministrem w nowym gabinecie. Oczywiście tworzonym już przez Berlusconiego. Centroprawica miała też sfinansować kampanię wyborczą Randazzo.
A co na to sam Berlusconi? Były włoski premier nabrał wody w usta.
























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!