Dziennik.plŚwiat

Poniedziałek, 28 maja 2012

Imieniny: Augustyna, Jaromira, Wilhelma

Europa kreśli swoje granice

2007-12-15 | Ostatnia aktualizacja: 18:02 | Komentarze: 0 | skomentuj

Rozpoczęła się batalia o ostateczny kształt granic Unii Europejskiej. Pod naciskiem prezydenta Francji Nicolasa Sarkozy’ego na wczorajszym szczycie w Brukseli przywódcy Wspólnoty powołali grupę refleksji, która określi zasięg zjednoczonej Europy - pisze DZIENNIK.

Pogoda

POLSKA

Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 23°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Sarkozy postawił na swoim, wytaczając podczas negocjacji najcięższe działa: zagroził bowiem wstrzymaniem negocjacji z Turcją. To mogłoby spowodować nie tylko zerwanie z zachodnimi wartościami przez największego sojusznika Unii Europejskiej oraz Stanów Zjednoczonych na Bliskim Wschodzie, ale też ostatecznie pogrzebać tak drogą Wielkiej Brytanii wizję stale rozszerzającej się Unii.

Francuski przywódca jest zdeterminowany, bo obietnicę zablokowania drogi Turcji do UE złożył podczas kampanii w wyborach wiosną tego roku. Po ostatnich zamieszkach w zdominowanych przez ludność muzułmańską przedmieściach Paryża Francuzi chcą go z tej obietnicy rozliczyć bardziej niż kiedykolwiek. Dlatego Sarko naciska, aby tzw. grupa mędrców już w połowie 2010 r. przedstawiła raport, z którego jasno będzie wynikać, że zjednoczona Europa nie może wykroczyć poza geograficzne granice Starego Kontynentu.

Wczoraj Paryżowi udało się zmusić Unię Europejską do zrobienia w tym kierunku pierwszego kroku. Bo choć wśród listy problemów, na jakie mają odpowiedzieć mędrcy, nie wymieniono expressis verbis ostatecznego kształtu granic Europy, to w przyjętej deklaracji stwierdzono, że "grupa refleksji ma w szczególności zbadać, jak zapewnić stabilność i dobrobyt Unii oraz regionu, który ją otacza". - Chcemy w ten sposób postawić jasno problem, czy Turcja ma w Unii swoje miejsce, czy nie - tłumaczą DZIENNIKOWI swoje intencje francuscy dyplomaci. W tej batalii nie są oni osamotnieni: po cichu już teraz wspierają ich Niemcy, Austria i Holandia.

Nicolasowi Sarkozy’emu udało się również przekonać pozostałych przywódców UE, aby grupą mędrców pokierowały wybitne osobistości Europy. To gwarancja, że wyników ich pracy nie da się łatwo zlekceważyć i że nie zostanie ona zepchnięta w nicość przez wielką biurokratyczną machinę ze stolicą w Brukseli.

Na czele nowego gremium stanie wieloletni premier Hiszpanii Felipe Gonzalez, który uważany jest za autora cudu gospodarczego i integracji tego kraju z Europą. Jego zastępcami będą: poprzednia prezydent Łotwy Vaira Vike-Freiberga oraz były szef fińskiego koncernu telekomunikacyjnego Jorma Ollila. Na marcowym szczycie Unii poznamy sześciu pozostałych członków grupy. Krążą już nazwiska osób, które miałyby ją tworzyć: wymieniany jest były przewodniczący Parlamentu Europejskiego Irlandczyk Pat Cox, a Holendrzy stawiają na dawną gwiazdę futbolu Johana Cruyffa.

Utworzenie grupy refleksji to już nie pierwszy przypadek, kiedy przez powołanie z pozoru niewinni brzmiącej instytucji Paryżowi udało się skierować rozwój Unii na zupełnie nowe tory. Podobnie było cztery lata temu, gdy pod kierunkiem byłego francuskiego prezydenta Valery’ego Giscarda d’Estainga powstawał konwent mający napisać projekt europejskiej konstytucji. Jego pomysły zostały wiernie wpisane do unijnej ustawy zasadniczej, która dwa lata temu została odrzucona w referendach przez Francję i Holandię. Jednak 95 proc. jej zapisów powtórzył podpisany w czwartek w Lizbonie tzw. traktat reformujący. Francuzi są więc na najlepszej drodze ku temu, by wyznaczyć ostateczne granice Unii Europejskiej.

Źródło: dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!
«