Bezdomni paryżanie stanęli do walki z policją
Walczą o nowe noclegownie i prawo pierwszeństwa przy rozdawaniu mieszkań socjalnych. Chcą, by francuski rząd pochylił się nad ich losem jeszcze przed nadejściem mrozów. Bezdomni paryżanie najpierw zbudowali ogromne miasteczko namiotowe pod katedrą Notre Dame, a później walczyli z żandarmami i policjantami, którzy przyszli, by rozgonić biedotę. Jeden z bezdomnych wpadł do Sekwany.
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 23°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Nielegalną manifestację zorganizowało stowarzyszenie pomagające bezdomnym "Dzieci Don Kichota". Wieść o inicjatywie stowarzyszenia rozeszła się momentalnie po całym Paryżu i pod katedrę Notre Dame przybyła prawdziwa armia bezdomnych.
Na paryską biedotę czekała już żandarmeria i kilka jednostek policji. Podczas przepychanek jeden z protestujących wpadł do rzeki. Pechowca wyłowiła żandarmeria rzeczna, która zaraz
potem go aresztowała.
Lider "Dzieci don Kichota" Augustin Legrand stwierdził, że francuski rząd zapomniał o paryskiej biedocie. I dodał, że władze nie dotrzymały obietnic z poprzedniej zimy i
stworzyły tylko 14 tys. zamiast 27 tys. miejsc noclegowych dla bezdomnych.
Minister mieszkalnictwa Christine Boutin w ogóle nie chciała tego komentować. Stwierdziła jedynie, że władze nie będą tolerowały zakładania na ulicach francuskich miast nowych obozowisk dla
bezdomnych.

























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!