Oto pomysł na fatalny stan polskich dróg
Kłopoty drogowe? To już nie problem. Wystarczy sięgnąć po rewolucyjny pomysł rodem z Papui-Nowej Gwinei. Gubernator jednej z prowincji tego kraju stwierdził, że zamiast wydawać miliony na utrzymanie dróg w dobrym stanie, taniej będzie zafundować wszystkim obywatelom... rowery.
- Powstała grupa kolarska... cukrzyków
- Kryzys paliwowy w USA
- Chudzi i głodni Kubańczycy zdrowsi od Amerykanów
- Urzędnicy muszą jeździć na rowerze
- Po Paryżu lepiej jeździć rowerem
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 23°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Każdego roku wydajemy miliony ze wspólnego budżetu na budowę i utrzymanie dróg, z których korzysta tylko kilka procent najbogatszych obywateli, których stać na samochody. Tak nie powinno być" - stwierdził sir Julius Chan, gubernator prowincji Nowa Irlandia w Papui-Nowej Gwinei, i ogłosił, że ma rozwiązanie bardziej sprawiedliwe.
Od przyszłego roku wszyscy obywatele Nowej Irlandii będą mogli kupić sobie rowery, płacąc za nie tylko połowę ceny. Drugą połówkę gubernator zapłaci z budżetu prowincji. Na cały przyszły rok zarezerwowano już 200 tysięcy kina, czyli około 182 tysięcy złotych.
Reszta pieniędzy zaoszczędzonych na wydatkach na drogi przeznaczona zostanie na budowę przychodni lekarskich i szkół na małych, biednych wyspach należących do prowincji.
Żeby jednak drogi nie rozsypały się i było po czym jeździć, gubernator nakazał obłożenie posiadaczy samochodów dodatkowym podatkiem.
Swój plan gubernator Chan ogłosił w pierwszy dzień świąt Bożego Narodzenia, bo - jak stwierdził - tak jak Święty Mikołaj chciał przynieść swoim rodakom odrobinę prawdziwej radości w te święta.

























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!